Systemy podatkowe Krainy
To nie przejdzie. O ile fundusz koscielny w wysokosci jakchs bodajze 90 czy nawet 200 milionow rocznie to orzeszek to jak chcesz hydre czarna odspawac od katechez, ordynariatow etc. nie wiem czy wiesz ale kapelan szpitala najczesciej mial stopioen zaszeregowania dyrektorski i w wielu znanych mi szpitalach PL mial kilkanascie tysiecy brutto podstawy plus wysluiga lat, plus jak pojawial sie w nocy to mial od poslugi duszpasterskiej firme zewnetrzna i byla faktura na 5000 plnow za namaszczenie etc. Dla szpitalika. Szpitalik nie mial prawa miec umowy z NFZ bez uslug duszpasterskich…
Nierealne w klechistanie.
Nierealne w klechistanie.
Oj nie byłbym tego taki pewien. Obserwuje drastyczne pogarszanie nastrojów na prowincji i zaognienie relacji KLER-POSPÓLSTWO. Starzy się nie zmienią, wiek im nie sprzyja. Ale młodzi to są zacietrzewieni, oporni, interesujący się otaczającym światem im ciemnoty tak łatwo nie mogą sprzedać i zlewają kościół jak kraj długi i szeroki. Ubytek wiernych jest znaczny, tylko miasta lepiej stoją. To co widzę to ostatnia wielka ofensywa katolicka w tym kraju. To taki podryg. Niestety z taką siłą przebicia uważam, że jednak będzie skuteczny i to odkiełkuje od zera jak hydrze łeb. Oni mają już w tym wprawę. A szkoda bo wielu z duszpasterzy to ewidentne antagonizmy cnót o których rozprawiają. Już od dziecka słyszałem jak to są ustawieni. Przykładów mam aż za wiele by tutaj opowiadać, szkoda języka nie będę innych raził moją wiedzą o ich postępkach. Sami na pewno też wiele o nich słyszeliście. Osobiście czuję się osaczony ostatnio religijnym fanatyzmem bijącym z telewizji polskiej. Wolę wyłączyć i mieć wolny umysł.
medicus helveticus… to jak chcesz hydre czarna odspawac od katechez, ordynariatow etc. nie wiem czy wiesz ale kapelan szpitala najczesciej mial stopioen zaszeregowania dyrektorski i w wielu znanych mi szpitalach PL mial kilkanascie tysiecy brutto podstawy plus wysluiga lat, plus jak pojawial sie w nocy to mial od poslugi duszpasterskiej firme zewnetrzna i byla faktura na 5000 plnow za namaszczenie etc. Dla szpitalika. Szpitalik nie mial prawa miec umowy z NFZ bez uslug duszpasterskich…
Nierealne w klechistanie.
Jestem zniesmaczony, nie wiedziałem o tym co robiła ta czarna mafia w szpitalach. U mnie najgrubszy numer to odwalił proboszcz na odchodne po 40-50 latach służby już nie wiem ile dokładnie jej miał. Zrobił inwentaryzacje grobów na cmentarzu parafialnym, rozpisał że powinno się zapłacić po 1000 zł za każdego krewnego położonego na cmentarzu nagrobka za ostatnie zaległe 10 lat i przyszłe 10 lat miejscówki grobu. (Najlepsze, że grunty podarowano za darmo dla całej społeczności na poczet kościoła) Jak widać już to nie ma znaczenia. Zebrał co się dało przez 2 lata i prysnął z całą kaską zostawiając długi w wodociągach i elektryce na plebanii za cały rok w tył.
Wybacz adminie, za odejście od konwencji tematu. Zamykamy wywód.
Wydatkowanie podatków, to nieco inny temat niż ich pobór :)
Jednak pełna zgoda. W ramach państwa minimum - RK i każdy inny , traktowane powinny być jak zwykły obywatel. Jeśli tutaj dyskutujemy w ramach abstrakcji (a tak mam wrażenie jest) to nie ma co się przejmować poparciem dla kleru - czy jest, czy nie. Po prostu nie finansujemy koloratek i tyle. Przynajmniej z pieniędzy państwowych.
Dygresję wybaczamy :wink
Jednak pełna zgoda. W ramach państwa minimum - RK i każdy inny , traktowane powinny być jak zwykły obywatel. Jeśli tutaj dyskutujemy w ramach abstrakcji (a tak mam wrażenie jest) to nie ma co się przejmować poparciem dla kleru - czy jest, czy nie. Po prostu nie finansujemy koloratek i tyle. Przynajmniej z pieniędzy państwowych.
Dygresję wybaczamy :wink
AlmanzorDrugą fajną reformą jaka mnie zaciekawiła i była zdrowsza konstrukcyjnie niż te dzisiejsze było np wprowadzenie nagrody dla opłacających podatki na państwo w postaci przyznania prawa wyborczego takim jednostkom.
To jest rozwiązanie typowo pod projekt NK (Nasza Kraina). W zasadzie już chyba o tym tam pisaliśmy kiedyś. Z pewnością o tym podyskutujemy. Osobiście jestem 100% za.
Mi sie bardzo podoba system Szwajcarski. Tu bylaby modelowa republika radziecka. Moze tak do rozwazenia jak nie robic tego w PL.
Wiec o podatkach. Wezmy po pierwsze pod uwage to, ze kazdy kanton ma wlasna polityke podatkowa. W kantonie Bern kasjerka w Lidlu zarabia okolo 4000CHF miesiecznie brutto. Jesli jest mezatka - to po potraceniu podatku zostanie jej 3050. Mieszkanie kosztuje najmniej 1600CHF. Kasa chorych 500CHF miesiecznie etc.
Jesli ma sie wlasne mieszkanie to placi sie podatek katastralny oraz dodatkowo co roku wartosc mieszkania dolicza sie na podstawie wzoru dodochodu. Moze sie okazac, ze jak masz wlasnosciowe mieszkanie i guzik nie pensje, to pracujac na pelny etat latasz do opieki socjalnej, by nie zdechnac z glodu. Jako ze opieka socjalna w Szwajcarii nie jest tak jak w Polsce - pomoc socjalna trzeba zwrocic - to mieszkanie wlasnosciowe predzej czy pozniej przejmie gmina i sprzeda aby sobie potracic koszty pomocy socjalnej. Szwajcaria tak bogatym krajem jak Polska nie jest.
Z drugiej strony jak masz wolne 50 milionow CHF to mozesz sie umowic z Kantonem oraz gmina, ze placisz podatek w wysokosci nawet 0.5% albo placisz podatek tylko od zyskow z tego kapitalu. Bogaty moze zawsze wiecej. Tina Turner na przyklad umowila sie z Kantonem ze podatek placi ryczaltem tylko od 20 milionow i ani centyma wiecej.
Prole i golodupce sa do poniewierania, bogaci od szanowania.
W kwestii nieruchomosci. Banieczka spekulacyjna jest fajna. Jak chcesz kupic dom to musisz najpierw miec pieniadze, ktore raz sa opodatkowane. Kupujac dom - sa kantony gdzie podatek katastralny rocznie wynosi 1% wartosci nieruchomosci. Czyli kupujesz skromny domek nad jeziorem za 75 milionow CHF ( tu akurat domek jest ladny, mozna miec motorowke) no i rocznie 7.5 miliona trzeba placic. Dodatkowo jesli jestes w Szwajcarii i wykonujesz tutaj dzialalnosc to - wliczaja tak jak to mieszkanie te 75 milionow do przychodu i placisz podatek po raz kolejny.
Dlatego mozni tego Siwata umawiaja sie z kantonem ze np. placa 1% rocznie ale jako ze nie prowadza dzialalnosci w Szwajcarii to stworza miejsca pracy- jeden ze znanych mojemu Anwaltowi szejkow arabskich umowil sie z kantonem ze stworzy 400 miejsc pracy w kantonie dla obywateli, i mu poszli na reke, placi 1.2% ryczaltem od 100 milionow.
Calkiem sprytne bo przyciagaja kapital a nie golodupcow. Ale od tego tym wlasnie golodupcom lepiej sie nie robi. Mamy powoli sytuacje na rynku nieruchomosci znana z Los Angeles, Krzemowej Doliny czy HK. Ceny wynajmu eksploduja. Ludzie wynosza sie tam gdzie taniej, na ulicy slychac mandarynski, arabski i rosyjski.
Czy taki system podatkowy nalezy wprowadzic do Pl ? Watpie.
Co do emerytur. Malzenstwa placa wysze podatki. Natomiast emerytura wyplacana jest nizsza jezeli zyja oboje na emeryturze - pi razy drzwi dziadkowie mojej zony maja 75% tego, co mieliby zyjac osobno. Zeby dostawac 100% emerytury musieliby sie rozwiesc przynajmniej 3 lata przed pojsciem na emeryture, czego nie zrobili i czego zaluja do dzis. Natomiast podatki placa wyzsze z racji bycia malzenstwem.
Aparaty skarbowe Panstw i biurwa jest zawsze nienazarta.
Wiec o podatkach. Wezmy po pierwsze pod uwage to, ze kazdy kanton ma wlasna polityke podatkowa. W kantonie Bern kasjerka w Lidlu zarabia okolo 4000CHF miesiecznie brutto. Jesli jest mezatka - to po potraceniu podatku zostanie jej 3050. Mieszkanie kosztuje najmniej 1600CHF. Kasa chorych 500CHF miesiecznie etc.
Jesli ma sie wlasne mieszkanie to placi sie podatek katastralny oraz dodatkowo co roku wartosc mieszkania dolicza sie na podstawie wzoru dodochodu. Moze sie okazac, ze jak masz wlasnosciowe mieszkanie i guzik nie pensje, to pracujac na pelny etat latasz do opieki socjalnej, by nie zdechnac z glodu. Jako ze opieka socjalna w Szwajcarii nie jest tak jak w Polsce - pomoc socjalna trzeba zwrocic - to mieszkanie wlasnosciowe predzej czy pozniej przejmie gmina i sprzeda aby sobie potracic koszty pomocy socjalnej. Szwajcaria tak bogatym krajem jak Polska nie jest.
Z drugiej strony jak masz wolne 50 milionow CHF to mozesz sie umowic z Kantonem oraz gmina, ze placisz podatek w wysokosci nawet 0.5% albo placisz podatek tylko od zyskow z tego kapitalu. Bogaty moze zawsze wiecej. Tina Turner na przyklad umowila sie z Kantonem ze podatek placi ryczaltem tylko od 20 milionow i ani centyma wiecej.
Prole i golodupce sa do poniewierania, bogaci od szanowania.
W kwestii nieruchomosci. Banieczka spekulacyjna jest fajna. Jak chcesz kupic dom to musisz najpierw miec pieniadze, ktore raz sa opodatkowane. Kupujac dom - sa kantony gdzie podatek katastralny rocznie wynosi 1% wartosci nieruchomosci. Czyli kupujesz skromny domek nad jeziorem za 75 milionow CHF ( tu akurat domek jest ladny, mozna miec motorowke) no i rocznie 7.5 miliona trzeba placic. Dodatkowo jesli jestes w Szwajcarii i wykonujesz tutaj dzialalnosc to - wliczaja tak jak to mieszkanie te 75 milionow do przychodu i placisz podatek po raz kolejny.
Dlatego mozni tego Siwata umawiaja sie z kantonem ze np. placa 1% rocznie ale jako ze nie prowadza dzialalnosci w Szwajcarii to stworza miejsca pracy- jeden ze znanych mojemu Anwaltowi szejkow arabskich umowil sie z kantonem ze stworzy 400 miejsc pracy w kantonie dla obywateli, i mu poszli na reke, placi 1.2% ryczaltem od 100 milionow.
Calkiem sprytne bo przyciagaja kapital a nie golodupcow. Ale od tego tym wlasnie golodupcom lepiej sie nie robi. Mamy powoli sytuacje na rynku nieruchomosci znana z Los Angeles, Krzemowej Doliny czy HK. Ceny wynajmu eksploduja. Ludzie wynosza sie tam gdzie taniej, na ulicy slychac mandarynski, arabski i rosyjski.
Czy taki system podatkowy nalezy wprowadzic do Pl ? Watpie.
Co do emerytur. Malzenstwa placa wysze podatki. Natomiast emerytura wyplacana jest nizsza jezeli zyja oboje na emeryturze - pi razy drzwi dziadkowie mojej zony maja 75% tego, co mieliby zyjac osobno. Zeby dostawac 100% emerytury musieliby sie rozwiesc przynajmniej 3 lata przed pojsciem na emeryture, czego nie zrobili i czego zaluja do dzis. Natomiast podatki placa wyzsze z racji bycia malzenstwem.
Aparaty skarbowe Panstw i biurwa jest zawsze nienazarta.
Mi by wystarczyło jak by był KATASTER 1% na nieruchomości kolejne. Natomiast jedna wybrana mogła by być wolna od tak srogiego opodatkowania. Bogaty chce mieć 3 domki w górach proszę bardzo, chce mieć 20 mieszkań w mieście jeszcze lepiej, ale niech płaci za nie kataster. Nie oszukujmy się słabsze mniej zaradne jednostki po problemach i przejściach życiowych i tak z trudnością utrzymują swoje istniejące nieruchy. Obowiązkowe opłaty za wywózkę śmieci po zawyżonych cenach i podobne wynalazki wodno-kanalizacyjne kosztują, ubezpieczenia obowiązkowe też. Pierwsza nieruchomość mogła by być delikatniej potraktowana podatkiem. Nie tak dawno był omawiany podatek od deszczówki :) Masa głupich podatków wisi nad głową w wyobrażeniach polityków jak zaczną się kończyć pieniądze. Ps W Angli był kiedyś podatek od okien pamiętacie? :)
AlmanzorMi by wystarczyło jak by był KATASTER 1% na nieruchomości kolejne.
No i się zacznie…. Lewe wyceny, kasa pod stołem, kombinacje, machinacje.
Państwo chce podatek? Państwo ma określić kwotę tego podatku. Żadnego obliczania % od czegokolwiek. Bo później zaczyna się ustalanie tego "czegokolwiek" a następnie % od tego.
Jak pisałem wcześniej. Państwo chce - państwo mówi konkretnie - czego chce i ile.
Wszystkie podatki "obliczeniowe" wrzuciłbym do kosza. W zasadzie pozbawi mnie to roboty, ale najwyżej się przebranżowię :wink
Ja bym ten kataster postrzegał jako podatek od nieruchomości (lokalny). Konkretne kwoty ustalone za nieruchomość (np. naliczane od metra). Wysokość w gestii samorządu (prezydent/rada). Wówczas podatek idzie w górę? Burmistrz odpowiada w nast. wyborach. Proste.
Nie jestem zwolennikiem karania kogoś za to, że jest "za bogaty".
Podatki powinny być sprawiedliwe. A nie sprawiedliwe społecznie. Sprawiedliwym podatkiem jest taka akcyza w paliwie (więcej jeździsz więcej płacisz, bo używasz dróg). Podatek pogłówny jest również sprawiedliwy (składamy się na administrację państwa i wojsko, z czego w sumie wszyscy mniej wiecej mamy tyle samo pożytku). Sprawiedliwe są opłaty w urzędach (np. za wydanie zaświadczenia) - chcesz zaświadczenia (czyli usługi urzędu) - wówczas płacisz. Nie chcesz, nie płacisz.
Jeśli ktoś ma 3 chaty i to wpływa na cokolwiek (np. budowa infrastruktury energetycznej) to wprowadzić akcyzę do opłaty na prąd. Wówczas jeśli korzysta, płaci. Oczywiście jeśli chodzi o infrastrukturę drogową, to rzeczywiście, chyba najlepszy jest podatek od nieruchomości lokalny. Wówczas płaci za 3 domy na infrastrukture dla miasta, które mu tam zbudowało chodniki i drogę.
Nauczmy sie postrzegać podatki jako narzędzie do osiągnięcia celu. A nie jako narzędzia do łupienia podatnika.
Chcecie wylac dziecko z kapiela. W Annecy, Francja znam jedna Pania, ktora musiala sprzedac dom, ktory miala od pokolen.
Komunisci uchwalili kataster ale - do wyceny wzory skomplikowane matematyczne - odleglosc od ulicy, ilosc okien od ulicy, jaka powierzchnia w m2 najwiekszego pokoju, ile lazienek etc. itd.
Wzor matematyczny jest taki, ze wycena nim nieruchomosci wychodzi tak wysoka, ze zaden z brokerow nieruchomosci nie wycenia tejze na 50% co mowi wzor urzedniczy. No wiec ta starsza Francuzka miala dosyc. Sprzedala dom bo nie byla w stanie przezyc z emerytury + zasilek wdowi, gdyz podatek byl tak wysoki. Ten problem rugowania z wlasnosci we Francji narasta.
Chcecie tego w PL ?
Komunisci uchwalili kataster ale - do wyceny wzory skomplikowane matematyczne - odleglosc od ulicy, ilosc okien od ulicy, jaka powierzchnia w m2 najwiekszego pokoju, ile lazienek etc. itd.
Wzor matematyczny jest taki, ze wycena nim nieruchomosci wychodzi tak wysoka, ze zaden z brokerow nieruchomosci nie wycenia tejze na 50% co mowi wzor urzedniczy. No wiec ta starsza Francuzka miala dosyc. Sprzedala dom bo nie byla w stanie przezyc z emerytury + zasilek wdowi, gdyz podatek byl tak wysoki. Ten problem rugowania z wlasnosci we Francji narasta.
Chcecie tego w PL ?
@Kwojczas
temat był tematem ogólnym aby wy-listować rodzaje podatków, ich plusy i minusy jak i też napisać.
To nie analiza co jest teraz czyli DiL ani nie prace nad systemem idealnym dla PL, bo to będzie w NK.
To miejsce do opisu rodzaju podatków z analizą plusów i minusów.
@medyk
A ja zapewne rozumiesz twoja sytuacja imigranta ( bo za takiego cię tam mają, w dodatku z kategorii klasy nie-pierwszej ) będzie się tylko pogarszać, z powodów oczywistych :) ciebie tez zapewne będzie dotyczyła sytuacja PL, chociaż jeszcze może tego nie przypuszczasz.
Do tematu.
Tematem tego wpisu jest o rodzaju podatków, prost i cons. Masz coś do dodatnia i przedstawienia swojego punktu na ten temat czy tylko przyszedłeś na pogaduchy? To nie miejsce jak u towarzysza-pseudo-anarchy #3r3.
pzdr
temat był tematem ogólnym aby wy-listować rodzaje podatków, ich plusy i minusy jak i też napisać.
To nie analiza co jest teraz czyli DiL ani nie prace nad systemem idealnym dla PL, bo to będzie w NK.
To miejsce do opisu rodzaju podatków z analizą plusów i minusów.
@medyk
A ja zapewne rozumiesz twoja sytuacja imigranta ( bo za takiego cię tam mają, w dodatku z kategorii klasy nie-pierwszej ) będzie się tylko pogarszać, z powodów oczywistych :) ciebie tez zapewne będzie dotyczyła sytuacja PL, chociaż jeszcze może tego nie przypuszczasz.
Do tematu.
Tematem tego wpisu jest o rodzaju podatków, prost i cons. Masz coś do dodatnia i przedstawienia swojego punktu na ten temat czy tylko przyszedłeś na pogaduchy? To nie miejsce jak u towarzysza-pseudo-anarchy #3r3.
pzdr
Podatki nie powinny różnić się od każdej transakcji jaką zawieramy na rynku, czyli placimy za określoną usługę i tylko wtedy, kiedy z niej korzystamy. Rodzi się więc pytanie do czego jest potrzebne państwo? Państwo jest nam potrzebne do ochrony naszych indywidualnych praw i wolności. Potrzebna jest ochrona zewnętrzna, wewnętrzna i wymiar sprawiedliwości, czyli świeta trójca większości liberalnych doktryn. Dla tej dyskusji pozostańmy przy tym. Załóżmy też, ze z góry ustalamy budżet; np. Wojsko 3% PKB policja 2% i sądy 1% te ostatnie mogą dorobić rozsądzając sprawy cywilne. Mamy więc budżet 6% PKB i potrzebę zebrania takiej sumy od społeczeństwa.
Za co więc placimy? Za ochronę życia i mienia.
W dzisiejszej filozofii każde życie ma tą samą wartość trudno uznać, że czyjeś życie dla niego jest mniej warte niż życie cudze więc podążając za tą logiką – za ochronę życia i zdrowia powinniśmy płacić podatek pogłówny. Wszyscy równo jak jeden mąż po tyle samo niezależnie czy mamy 3 lata, czy 29, czy 92. Problemy podatku pogłównego jednak bardzo szybko wykluczają go z użycia. Po pierwsze nie jest sprawiedliwy; co będzie jeśli ktoś nie zapłaci bo nie ma pieniędzy? Inni muszą pokryć jego działkę? W imię czego? Jeśli ktoś wyjedzie za granicę na parę miesięcy i żyje pod inną jurysdykcją to płaci czy nie? Jak tak to ile? Potrzeba utrzymywać spis obywateli, który nie jest urzędnikom do niczego potrzebny oraz aparat ściągania tychże podatków.
Drugą rolą państwa jest ochrona mienia i za to powinniśmy płacić proporcjonalnie do bogactwa jakie posiadamy, jeśli wyjdziemy z założenia, że czlowiek, który nie ma nic nie jest zainteresowany ochroną mienia, a z drugiej mamy ludzi posiadających dobra i koszt tej ochrony zwiększa się wraz z posiadanym majątkiem.
Bogactwo, czy też mienie dzieli się na ruchomości i nieruchomości. Opodatkowanie tych pierwszych jest o tyle trudne, że poborcy podatkowi musieliby zliczać nasz majątek teoretycznie do ostatniego ziarnka ryżu w spiżarce, czy długopisu w biurze. Sam ten fakt wyklucza użycie takiego podatku gdyż niebezpieczeństwo, korupcji plus poziom inwigilacji jest nieakceptowalny dla społeczeństwa.
Pozostaje nam podatek katastralny. Ustalone 6% PKB (to tylko jest przykład) przekłada się na 4% (to tylko jest przykład) podatku od wartości wszystkich nieruchomości w kraju. Każdy właściciel wpisuje na kartce pocztowej wartość swojej nieruchomości oblicza 4% od tego i mamy podatek. Zaznaczam, że jest to jedyny podatek płacony przez obywatela.
Jest on w pewnym sensie podatkiem dobrowolnym, nie mamy nieruchomości, nie płacimy podatku. Nieruchomości są niejako jawne, jaki jest dom każdy widzi, posiadamy na nie tytuł wlasności określający powierzchnię areału i budynki na nim się znajdujące. Nie ma znaczenia czy jest to fabryka, której wlaścicielem jest spólka czy chatka pod lasem zasada opodatkowania jest jedna dla wszystkich 4% od wartości (to tylko jest przykład).
Kwestią ostatnią jest wycena danej nieruchomości i tu również powinny działać mechanizmy rynkowe, a nie widzimisie polityka. Więc wyceny nieruchomości dokonuje sam właściciel. On najlepiej zna wartość tejże nieruchomości i jego wycena ląduje w ogólnonarodowej jawnej bazie danych. To jest jeden z niewielu wydatków państwa w celu zebrania podatków. Baza ta pokazuje kto podatków nie płaci i co jakiś czas wystawia się takie nieruchomości na jawną aukcję, gdzie każdy może takową nieruchomość regulując zaległe podatki Nadwyżka natomiast trafia do byłego właściciela. Oczywiście istnieje jakiś określony okres karencji np 3 lata kiedy właściciel ma czas na zapłacenie podatku, ale po tym okresie jest aukcja i ten kto da więcej zostaje nowym właścicielem.
Wycena nieruchomości przez właściciela umieszczona w bazie nieruchomości jest jednocześnie ceną tej nieruchomości co zapobiega zaniżaniu ceny aby płacić niskie podatki. Możemy wprowadzić bufor na poziomie np 50% (to tylko jest przykład) co chroni właścicieli przed ruchami cen lub spekulantami. Czyli ja posiadam dom warty 100,000 i na tyle go wyceniam czyli płacę 4,000 podatku (to z przykładu powyżej) i wprowadzana jest ta informacja do bazy danych. Każdy kto uzna, że ten dom jest warty 150,000 (50% więcej niż wycena) może go odkupić.
System podatkowy jest mimo wszystko drugorzędną sprawą. Największe znaczenie ma to na co będziemy się w tych podatkach składać. Państwo nie powinno mieć pieczy nad niczym więcej niż statutowe zadania ochrony obywateli i ich praw, nie powinno być wlascicielem biznesów, dróg, ziemi. Nie powinno ingerować w życie obywateli ich przekonania, wierzenia czy interesy. Wtedy poziom podatków obniży się dramatyczynie i niewielkie znaczenie będzie miał sam sposób poboru podatków.
Za co więc placimy? Za ochronę życia i mienia.
W dzisiejszej filozofii każde życie ma tą samą wartość trudno uznać, że czyjeś życie dla niego jest mniej warte niż życie cudze więc podążając za tą logiką – za ochronę życia i zdrowia powinniśmy płacić podatek pogłówny. Wszyscy równo jak jeden mąż po tyle samo niezależnie czy mamy 3 lata, czy 29, czy 92. Problemy podatku pogłównego jednak bardzo szybko wykluczają go z użycia. Po pierwsze nie jest sprawiedliwy; co będzie jeśli ktoś nie zapłaci bo nie ma pieniędzy? Inni muszą pokryć jego działkę? W imię czego? Jeśli ktoś wyjedzie za granicę na parę miesięcy i żyje pod inną jurysdykcją to płaci czy nie? Jak tak to ile? Potrzeba utrzymywać spis obywateli, który nie jest urzędnikom do niczego potrzebny oraz aparat ściągania tychże podatków.
Drugą rolą państwa jest ochrona mienia i za to powinniśmy płacić proporcjonalnie do bogactwa jakie posiadamy, jeśli wyjdziemy z założenia, że czlowiek, który nie ma nic nie jest zainteresowany ochroną mienia, a z drugiej mamy ludzi posiadających dobra i koszt tej ochrony zwiększa się wraz z posiadanym majątkiem.
Bogactwo, czy też mienie dzieli się na ruchomości i nieruchomości. Opodatkowanie tych pierwszych jest o tyle trudne, że poborcy podatkowi musieliby zliczać nasz majątek teoretycznie do ostatniego ziarnka ryżu w spiżarce, czy długopisu w biurze. Sam ten fakt wyklucza użycie takiego podatku gdyż niebezpieczeństwo, korupcji plus poziom inwigilacji jest nieakceptowalny dla społeczeństwa.
Pozostaje nam podatek katastralny. Ustalone 6% PKB (to tylko jest przykład) przekłada się na 4% (to tylko jest przykład) podatku od wartości wszystkich nieruchomości w kraju. Każdy właściciel wpisuje na kartce pocztowej wartość swojej nieruchomości oblicza 4% od tego i mamy podatek. Zaznaczam, że jest to jedyny podatek płacony przez obywatela.
Jest on w pewnym sensie podatkiem dobrowolnym, nie mamy nieruchomości, nie płacimy podatku. Nieruchomości są niejako jawne, jaki jest dom każdy widzi, posiadamy na nie tytuł wlasności określający powierzchnię areału i budynki na nim się znajdujące. Nie ma znaczenia czy jest to fabryka, której wlaścicielem jest spólka czy chatka pod lasem zasada opodatkowania jest jedna dla wszystkich 4% od wartości (to tylko jest przykład).
Kwestią ostatnią jest wycena danej nieruchomości i tu również powinny działać mechanizmy rynkowe, a nie widzimisie polityka. Więc wyceny nieruchomości dokonuje sam właściciel. On najlepiej zna wartość tejże nieruchomości i jego wycena ląduje w ogólnonarodowej jawnej bazie danych. To jest jeden z niewielu wydatków państwa w celu zebrania podatków. Baza ta pokazuje kto podatków nie płaci i co jakiś czas wystawia się takie nieruchomości na jawną aukcję, gdzie każdy może takową nieruchomość regulując zaległe podatki Nadwyżka natomiast trafia do byłego właściciela. Oczywiście istnieje jakiś określony okres karencji np 3 lata kiedy właściciel ma czas na zapłacenie podatku, ale po tym okresie jest aukcja i ten kto da więcej zostaje nowym właścicielem.
Wycena nieruchomości przez właściciela umieszczona w bazie nieruchomości jest jednocześnie ceną tej nieruchomości co zapobiega zaniżaniu ceny aby płacić niskie podatki. Możemy wprowadzić bufor na poziomie np 50% (to tylko jest przykład) co chroni właścicieli przed ruchami cen lub spekulantami. Czyli ja posiadam dom warty 100,000 i na tyle go wyceniam czyli płacę 4,000 podatku (to z przykładu powyżej) i wprowadzana jest ta informacja do bazy danych. Każdy kto uzna, że ten dom jest warty 150,000 (50% więcej niż wycena) może go odkupić.
System podatkowy jest mimo wszystko drugorzędną sprawą. Największe znaczenie ma to na co będziemy się w tych podatkach składać. Państwo nie powinno mieć pieczy nad niczym więcej niż statutowe zadania ochrony obywateli i ich praw, nie powinno być wlascicielem biznesów, dróg, ziemi. Nie powinno ingerować w życie obywateli ich przekonania, wierzenia czy interesy. Wtedy poziom podatków obniży się dramatyczynie i niewielkie znaczenie będzie miał sam sposób poboru podatków.