Wpis z serii Poradnik Inwestowania na kolumnie autorskiej @Arcadio. Wszelkie opinie, przemyślenia i sugestie bardzo mile widziane. Wszelkie prawa zastrzeżone. Poniższy tekst jest w oryginale, jaki podesłał autor.
Kontakt z autorem: Poprzez formularz kontaktowy witryny.
Słowem Wstępu
W poprzednim odcinku opisywałem dlaczego wymyślono analizę techniczną (AT), czym ona jest i dlaczego jest skuteczna i dość powszechnie stosowana. Napomknąłem również o pewnych narzędziach analizy technicznej.
W dzisiejszej części skupię się na holistycznym podejściu do inwestowania, a mianowicie na wszystkich niezbędnych aspektach, aby móc osiągnąć sukces na rykach.
Zawód Trader ?
Zagadnienie inwestowania zawsze mnie interesowało. Dawno temu zrozumiałem, że naprawdę pokaźnego bogactwa nie da się zbudować wyłącznie własną pracą. Fajnie dostać duży spadek, można zrobić dobry początek ucząc się jakiegoś zawodu i następnie zarabiać pieniądze poprzez pracę. Naprawdę duże pieniądze można zarobić poprzez założenie i rozwinięcie własnej działalności czyli korzystając z pracy innych ludzi. Ostatnie podejście jest całkiem słuszne, jednak obarczone dużym ryzykiem. W końcu trzeba włożyć swój kapitał i nie wiadomo czy nam się uda. Przecież na drodze przedsiębiorcy leży tyle przeszkód. Dlatego warte rozważenia jest inwestowanie na rynkach finansowych. Ma to coś z udziałowca firmy, coś z handlowca czy też coś z rentiera. Zależy jaki typ inwestycji wybierzemy i jakie ryzyko zakładamy czy dopuszczamy.
Interesujące jest to, że jest wielu chętnych, żeby zarobić na rynkach, bo wielu wydaje się to takie łatwe. A poza tym sky is the limit, co przyciąga jak magnes. Jednak zastanawiające jest z jaką łatwością ludzie wkładają swój kapitał nie mając właściwego przygotowania do inwestowania. Czy mówią Wam coś takie pytania: „ Trader, czy lepiej wejść w CHF czy NOK ?”, „Zapakowałem się w srebro a ono traci 10%, czekać czy sprzedawać ?” itp. Czyli ludzie chcą zarobić jakieś pieniądze, pewnie większe niż w normalnej pracy, a jednocześnie nie mają pojęcia jak to zrobić i potrzebują pomocy eksperta, któremu pewnie bardzo zależy na tym, żeby dany „pytacz” zarobił :)
Wszyscy wiemy w jakich zawodach można nieźle zarobić – lekarz, programista, pilot. Czy zatem ktoś, bez nauki i zdobycia choć odrobiny praktyki, nie wahałby się podjąć sterowania Boeingiem pełnym pasażerów ? Lub może podjąłby się choćby operacji wycięcia wyrostka robaczkowego ? A po rozcięciu powłoki brzusznej pacjenta pytałby na forum medycznym – koledzy, czy to coś w kształcie parówki to wyrostek ? Brzmi i absurdalnie i strasznie, a jednak sporo osób tak właśnie podchodzi do inwestowania.
Kupili np. srebro, a teraz jak spadło, pytają co robić.
A teraz ujawnię Wam jeden z tajników skutecznego inwestowania – żeby zarabiać pieniądze na rynkach trzeba być prawdziwym fachowcem. Z wiedzą i doświadczeniem. Pewnie może się zdarzyć, że jakiś żółtodziób wejdzie na rynek i zarobi całkiem bez wiedzy. Ale to bardziej przypadek niż reguła. Nie wierzcie, że Wam też się uda w ten sposób.
Powód jest prosty. Większość inwestycji giełdowych to gry o sumie zerowej. Żeby ktoś zarobił, ktoś inny musi stracić. Do tego dochodzą jeszcze koszty pośrednictwa czyli giełd, domów maklerskich. Za które też muszą zapłacić uczestnicy rynku. Po drugiej stronie też nie stoją nowicjusze tylko zwykle zawodowcy, wyposażeni w najlepsze narzędzia, pracujący dla wielkich banków inwestycyjnych.
Już chyba rozumiesz, jak dobry musisz być, żeby wyjść na plus.
Podstawowe warunki sukcesu
Podchodząc na poważnie do inwestowania należy się do tego wszechstronnie przygotować. Ja skupię się na tym, co jest absolutnie konieczne, żeby osiągnąć sukces. Jestem zwolennikiem rozwiązań prostych i skutecznych, dlatego będę omawiał tylko kwestie niezbędne. Nie oznacza to oczywiście, że inne, nieomówione nie są ważne. Oznacza to tyle, że ja nie uważam ich za niezbędne. A jeśli nie uważam czegoś za niezbędne, to nie zamierzam się tym zajmować, ponieważ powoduje to rozproszenie mojej uwagi i zaczyna rodzić wątpliwości, a zawodowy trader nie powinien mieć wątpliwości, kiedy uczestniczy w grze rynkowej.
Podstawowe warunki, które uważam za niezbedne, aby długotrwale odnosić sukcesy na rynkach to:
- Odpowiednio przygotowany i sprawdzony warsztat tradera,
- Odpowiednie zarządzanie kapitałem, czyli ryzykiem i wynikającą z tego wielkością pozycji,
- Odpowiednia i sprawdzona technika inwestowania, czyli metoda otwierania i zamykania pozycji,
- Psychologia inwestowania.
Zatem przejdźmy do bardziej szczegółowego omówienia wymienionych punktów:
Odpowiednio przygotowany i sprawdzony warsztat Tradera
Pod pojęciem warsztat tradera rozumiem wszystko, co jest potrzebne do zawierania transakcji. Wiadomo, że zarabianie na rynkach polega na zawieraniu transakcji.
Trzeba pamiętać, że żeby zarobić trzeba dokonać przynajmniej dwóch transakcji – otwarcia pozycji i zamknięcia pozycji. Dopóki nie zamkniemy otwartej pozycji nasz zysk jest wirtualny. W każdej chwili może się zamienić w stratę. Prawdziwy zysk to ten na rachunku pieniężnym wynikający z domknięcia udanej transakcji, a jeszcze lepiej, jeśli jest to zysk fizyczny, czyli wypłacony w gotówce J
W skrócie warsztat powinien składać się z hardwaru:
- Komputer,
- Modem lub router.
Oraz oczywiście softwaru w skład którego powinny wchodzić:
- Rachunek maklerski
- Platforma inwestycyjna – zwykle dostarczana przez brokera, który prowadzi Ci rachunek maklerski,
- Program mający bezpośredni dostęp do notowań, jednocześnie pełniący rolę bazy danych,
- Program do analizy technicznej wykresów cenowych.
Jeśli chodzi o sprzęt to powinien być skuteczny. Zawodowi traderzy używają wyrafinowanych sprzętów, ale takie też sporo kosztują. Ja stosuję takie, które są szybsze ode mnie, czyli po prostu mają nie „mulić”. Średni procesor klasy i5 jest wystarczający, aby oprogramowanie chodziło. Ważne jest, żeby na komputerze do tradingu nie było po-instalowanych innych programów, które często lubią się odzywać, czyli np. się aktualizują w momencie, kiedy chcesz wykonać transakcje na gorącym rynku. Wyłącznie programy do tradingu plus jakiś software antywirusowy to wszystko co potrzeba.
W przypadku internetu musi być pewny i szybki. Najlepiej mieć stałe łącze internetowe o dużej przepustowości. Dopuszczalny jest również internet dostarczany przez sieci komórkowe, ale ze względu na słabe pokrycie kraju wystarczająco mocnym sygnałem, trzeba się liczyć z rwaniem połączeń.
Jeśli chodzi o software, po pierwsze musimy przyjrzeć się rynkowi dostawców usługi brokerskiej, aby mieć dostęp do rynków czyli rachunek maklerski u brokera, który takie usługi oferuje i jest wiarygodny. Z tą wiarygodnością może być różnie, bo warto sobie przypomnieć casus WGI – tam gdzie pieniądze , tam i złodzieje. Stąd zadbaj, żeby Twój rachunek maklerski znajdował się w bezpiecznych rękach.
Nie znam w 100% rynku brokerskiego w Polsce, ale chyba obecnie nie ma już rachunków maklerskich, które nie oferowałyby dostępu również do notowań on-line i jakiejś formy oprogramowania, która pozwala robić analizę techniczną wykresów cenowych. Niemniej jednak warto zapoznać się z ofertami i kosztami. Na koszty dla inwestora składają się głównie prowizje od transakcji. W przypadku akcji czy obligacji ustalane procentowo od wielkości transakcji, w przypadku kontraktów od każdego kontraktu, a na forexie prowizja jest zawarta w spreadach.
Oprócz prowizji do kosztów zaliczamy koszt prowadzenia rachunku oraz koszty udostępnienia usług dodatkowych. Czasem te usługi dodatkowe są w cenie, jeśli inwestor jest aktywny i robi odpowiednio duży obrót na rachunku.
Co do jakości samych rachunków ważna jest intuicyjna obsługa. Czytelne sposoby zawierania transakcji.
Często transakcje zawiera się w pewnym poziomie stresu i pośpiechu, a platforma ma ustawione zupełnie nieintuicyjne wartości defaultowe i np. kiedy chcemy zamknąć transakcję i wyjść z rynku, otwiera nam się nowa odwrócona pozycja, co oczywiście bije po kosztach. Zdarza się również, że jeśli chcemy szybko zamknąć nasza pozycję, w okienku ilość ustawia się ilość aktualnie dostępnej oferty rynkowej zamiast ilość naszej pozycji. Tak, że da się stracić sporo nerwów i pieniędzy na nieintuicyjnym rachunku.
Kolejną istotną kwestią jest funkcja sprawozdawczości. Właściwie nie znam rachunku, na którym dałoby sie robić łatwe podsumowania zysków i kosztów w układach np. miesięcznych. Sprawdzanie zyskowności transakcji może być też utrudnione. Na jednym z moich rachunków, żeby sprawdzić szczegóły transakcji należy kliknąć Portfel/Historia/Historia operacji na instrumentach/Wybrać okres/Wybrać transakcję po ID/Wybrać szczegóły transakcji/Transakcje. Prawda, że fajnie ? Już po 7 krokach, wiem po ile kupiłem ostatecznie kontrakt. A już, żeby sprawdzić ile rzeczywiście zapłaciłem prowizji np. w całym miesiącu to nie wiem do tej pory jak to zrobić :)
Wreszcie chyba najistotniejszą kwestią w zakresie doboru właściwego rachunku jest jego niezawodność i szybkość dostępu do rynku w kluczowych momentach sesji. Często na sesji robi się gorąco i chcemy szybko dokonać jakiejś transakcji. Wtedy rachunki lubią się zawieszać lub mulić. Złożone zlecenie po limicie ceny jest nierealizowane, a jeśli dla pewności złożymy PKC to jest realizowane z poślizgiem, często już powodującym nieatrakcyjność transakcji. Ale takich rzeczy musicie się nauczyć w praktyce. Nie ma parametru niezawodności, który da się porównać a priori zanim wybierzemy dany rachunek.
Koniecznie musimy się też zapoznać z rodzajami zleceń, jakie oferuje dany broker.
Najczęściej oferowane rodzaje zleceń to:
- PKC czyli po każdej cenie – gwarantuje zawarcie transakcji, ale nie mamy gwarancji po jakiej cenie. Na rynkach o dużej płynności jest ok, ale na walorach mało płynnych poślizg cenowy może być pokaźny.
- PCR czyli po cenie rynkowej – zlecenie idzie do arkusza zleceń jako zlecenie z limitem ceny, który jest wyznaczany jako cena rynkowa w momencie złożenia zlecenia.
- Zlecenie z limitem ceny – najbardziej typowe, gdzie określamy dokładnie cenę, po jakiej chcemy zawrzeć transakcję. Niestety na dynamicznych rynkach możemy nie zdążyć i rynek nam „ucieknie”. Takie zlecenie służy również do zamykania pozycji. Nazywamy je wtedy TP (take profit).
- Zlecenie SL czyli Stop Loss – czyli zabezpieczające przed stratą. Służy do zarządzania ryzykiem na pozycjach. Zlecenie takie wymaga podania dwóch cen. Ceny uaktywnienia i ceny realizacji zlecenia. Normalnie zlecenie pozostaje ukryte, tylko do wiadomości brokera. Kiedy cena dojdzie do poziomu uaktywnienia, samo zlecenie właściwe się aktywuje. Żeby była pewność realizacji zlecenie właściwe powinno być dawane PKC. Musimy się wtedy też liczyć z pewnym poślizgiem cenowym, ale w przypadku, gdy damy oprócz limitu uaktywnienia jeszcze dodatkowy warunek ceny, może się okazać, że zlecenie w ogóle nie będzie zrealizowane i poniesiemy stratę pomimo posiadania zlecenia SL, bo po prostu po chwili uaktywnienia rynek może podążyć w niekorzystnym kierunku z przeskokiem cenowym i nasze zlecenie nie zostanie zrealizowane.
- Zlecenie TS czy Trailing Stop – to taki bardziej wyrafinowany SL, bo podąża za ceną instrumentu. Podaje się w zleceniu ile punktów ma wynosić TS i kiedy rynek podąża w oczekiwanym przez nas kierunku zlecenie samo się przesuwa w kierunku ruchu i zawsze jest ustawione o ileś zadanych przez nas punktów od szczytu/dołka
- Zlecenie One or Other – dajemy dwa zlecenia przeciwstawne. Kiedy jedno jest aktywowane i wykonane, drugie znika
- Zlecenie One triggers Other – dwa zlecenia, z których jedno jest warunkiem, a drugie zleceniem właściwym
Pamiętaj, koniecznie musisz być biegły w obsłudze swojego rachunku/platformy. To jest jak Twój bolid Formuły-1. Ma Ci posłużyć do zwycięstwa ale musisz umieć nim jeździć.
Odpowiednie zarządzanie kapitałem, czyli ryzykiem i wynikającą z tego wielkością pozycji
W tym miejscu muszę zaznaczyć, że z grubsza pracę tradera możemy podzielić na dwie fazy.
- Pierwsza to faza przygotowań – nazywam ją Out of Market
- Druga to faza realizacji – nazywam ją On Market
Ważne jest rozróżnienie tych faz, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby jakiś trader mógł osiągać sukcesy pracując wyłącznie w jednej z tych faz. Rozróżnienie jest ważne przede wszystkim dla samego tradera, bo zupełnie inne cechy determinują sukces w każdej z tych faz.
Przede wszystkim znaczenie psychologii odgrywa ogromne znaczenie podczas obserwacji notowań, a może być pomijalne małe poza rynkiem. W fazie przygotowań liczy się umiejętność analitycznego myślenia, znajomość matematyki i solidnego planowania. W fazie realizacji liczy się przestrzeganie wcześniej ustalonego planu działania, szybkość i jakość działania systemu transakcyjnego oraz właśnie intuicja i emocje. Dlatego najważniejsze elementy sukcesu w fazie przygotowań to odpowiednie zarządzanie kapitałem, czyli ryzykiem i wynikającą z tego wielkością pozycji oraz odpowiednia i sprawdzona technika inwestowania, czyli metoda otwierania i zamykania pozycji.
W fazie realizacji liczy się niezawodny sprzęt czyli odpowiednio przygotowany i sprawdzony warsztat tradera oraz psychologia inwestowania czyli postępowanie absolutnie zgodne z wcześniej ustalonym planem, aby nie podejmować decyzji w panice, podczas notowań. Przejdźmy zatem do odpowiedniego zarządzania kapitałem.
Dla każdego tradera nie jest tajemnicą, że żeby móc zarabiać trzeba najpierw coś mieć, żeby zainwestować. To co mamy na początek zwykle zostało uzyskane w inny sposób, najczęściej wymagający pracy i wyrzeczeń, dlatego nie chwielibyśmy tego stracić w wyniku nieudanych inwestycji.
Bezpieczne mentalnie założenie na początek jest takie – włóż w inwestycje tylko tyle pieniędzy ile jesteś gotów psychicznie stracić. Ryzyko straty całego zainwestowanego jest realne, bo nawet jeśli przeczytasz wsystkie artykuły #Arcadio oraz wszystkie możliwe książki o inwestowaniu i przejdziesz z wyróżnieniem wszystkie płatne kursy o inwestowaniu, to zawsze istnieje ryzyko, że pomimo posiadanej wiedzy popełnisz błąd, który może Cię bardzo drogo kosztować. Dlatego absolutnie nie zalecam przeznaczania na inwestowanie pieniędzy pożyczonych od rodziny, pochodzących ze sprzedaży własnego domu czy zastawu za zastawioną w lombardzie biżuterię prababci.
Przyjmijmy, że trafiła nam się jakaś dodatkowa fucha i udało się zarobić 20 000 PLN, które nie są nam absolutnie potrzebne do życia, ale fajnie byłoby je pomnożyć, aby na starość nie liczyć tylko na ZUS :)
Musimy pamiętać, że ponoszenie strat na poszczególnych transakcjach jest wpisane w proces tradingu i nie ma możliwości wyłącznie zarabiać. Każdy trader musi się liczyć z tym, że niektóre transakcje ( a czasem ich większość) będzie stratna. Ważne, żeby to umieć zaakceptować. Jeśli ktoś nie umie zaakceptować straty niestety nie może zostać traderem. Ale akceptacja pojedynczej straty nie oznacza, że mamy bezczynnie patrzeć jak nasze straty rosną i każda kolejna transakcja kończy się stratą, albo podjęliśmy zbyt duże ryzyko i straciliśmy całość kapitału w wyniku np. trzech bądź nawet jednej stratnej transakcji.
Wyobraźmy sobie, że w transakcji forexowej na lewarze 1 do 100 otworzyliśmy pozycję L o wartości 1 mln PLN. Nasz depozyt wyniósł 10 000 PLN. Wystarczy, że kurs spadnie o 1,1% a już dostaniemy wezwanie do uzupełnienia depozytu czyli tzw. Margin Call. Jeśli spadnie o dalszy 1 % nasz kapitał się wyzeruje. Do takiej sytuacji nie wolno dopuścić, dlatego tak ważne jest zarządzanie ryzykiem.
Są inwestorzy, którzy są bardziej ostrożni i Ci bardziej ryzykujący. Nie ma tu arbitralnych wartości, ale z własnego doświadczenia uważam, że max. dopuszczalne ryzyko jakie może zaakceptować trader to 5% straty kapitału na jednej transakcji. Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że pojawienie się 20 kolejnych stratnych transakcji jest bardzo mało prawdopodobne, choć wciąż możliwe – uwaga pechowcy J. Poza tym wystąpienie choćby 10 kolejnych stratnych transakcji jest już znacznie bardziej prawdopodobne, a takie zdarzenie zredukuje nasz kapitał o połowę, co poważnie zmniejszy nasze możliwości na przyszłość. Ogólnie uważam za sensowne i realne do zastosowania poziomy akceptowanego ryzyka na 1-3% utraty kapitału na pojedynczej transakcji.
Przeanalizujmy te dwa skrajne przypadki czyli 1% i 3%. Załóżmy, że używamy kontraktów terminowych na WIG20 czyli instrumentu FW20Z1720. Przy notowaniach na poziomie 2 500 pkt. Wartość kontraktu to 50 000 PLN. Oczywiście, inwestor musi wpłacić tylko depozyt zabezpieczający w wysokości około 7,4% czyli 3 700 PLN.
W takim przypadku stać nas na otwarcie nawet 5 kontraktów. Depozyt wyniesie wtedy 18 500 PLN. Ale otwarta pozycja będzie mieć wartość 250 000 PLN i jeśli cena kontraktu zmieni się w niekorzystną stronę o choćby 1% to tracimy wówczas 2 500 PLN i nie wystarcza nam wolnego kapitału na rachunku do pokrycia takiej straty ( bo zostało 1 500 PLN). Czyli mamy Margin Calla i musimy zamknąć ze stratą przynajmniej jeden kontrakt, żeby zachować odpowiedni poziom depozytu. Czyli już wiemy, że chyba zaszaleliśmy i nie powinniśmy otwierać tak dużej pozycji przy tak małym kapitale własnym.
To jaką pozycję możemy otworzyć ? Jeśli akceptujemy 1% straty w pojedynczej transakcji to max strata wynosi 200 PLN, a jeśli 3% to 600 PLN. Czyli jeśli chcemy otworzyć pozycję na FW20, to nawet gdyby otworzyć zaledwie jedno-kontraktową, to max. poziom straty powinien wynieść 200/50000 czyli 0,4% co przekłada się na 10 punktowy Stop Loss, lub w przypadku 3% - 600/50000 czyli 1% co przekłada się na 30 punktowy Stop Loss.
I tutaj zaczynają się schody. Bo oczywiście większość inwestorów chciałaby nie ryzykować zbyt wiele, czyli powiedzmy akceptować max. 1% ryzyko na pojedynczej transakcji, ale wynika stąd, że mając nawet 20 000 PLN na rachunku może otworzyć max. 1 kontrakt na WIG20 i zabezpieczyć go 10 punktowym Stop Lossem, co znowu przekłada się duże prawdopodobieństwo uruchomienia tego Stop Lossu, bo wahania ceny samego indeksu WIG20 jak i instrumentu pochodnego czyli FW20 często sięgają kilkudziesięciu punktów dziennie, a osobiście nie pamiętam sesji, żeby zmienność wyniosła 10 punktów. Wynika z tego, że akceptując tak niskie ryzyko, albo nie możemy otwierać tak dużej pozycji na FW20, albo musimy mieć bardzo dobrą technikę otwierania pozycji, żeby wejść zgodnie z trendem w silny ruch, albo będzie nas często wyrzucać z rynku, co znów może doprowadzić do bardzo częstych stratnych transakcji, w wyniku których również wyzerujemy nasz rachunek.
Ogólny wniosek jest taki, że jeśli mamy małą akceptację ryzyka, to nie możemy używać całości kapitału na rachunku do otwierania pozycji. Powinniśmy również prześledzić rynek instrumentu, w który chcemy zainwestować, bo jeśli pojawiają się na nim duże fluktuacje cenowe, to jeśli mamy niezbyt pewną technikę otwierania pozycji to Stop Loss ustawiony zgodnie z naszą polityką zarządzania ryzykiem będzie zbyt ciasny i szybko uruchamiany.
Moim zdaniem poziom na którym powinniśmy ustawić Stop Lossa jest jednym z najtrudniejszych elementów sztuki traderskiej i chyba najbardziej wpływający na całkowitą zyskowność portfela.
Z jednej strony nieużywanie Stop Lossa jest bardzo ryzykowne, bo ruchy rynku mogą być bardzo gwałtowne i istnieje spore prawdopodobieństwo, że nasz rachunek się wyzeruje. Dlatego ja zakładam, że Stop Loss jest koniecznością, a jego poziom musi być efektem kompromisu czyli wyliczenia go z jednej strony na podstawie poziomu akceptacji dopuszczalnego ryzyka dla pojedynczej transakcji i idącej za tym max. wielkością otwieranej pozycji, a wielkością Stop Lossa jaki wynika sensownie z założonej techniki otwierania pozycji, zmienności rynku na danym instrumencie i przyjętej perspektywy czasowej w jakiej zamierzamy trejdować.
W dzisiejszym artykule dużo tekstu, mało rysunków, ale są to naprawdę ważne rzeczy, które każdy trader powinien sobie przyswoić zanim rozpocznie swoją przygodę z rynkiem. A może i doświadczeni traderzy przeczytają ten artykuł i na chwilę przystaną myślami, aby skonfrontować to co napisałem z ich własnymi doświadczeniami. Na omówienie reszty wymienionych zagadnień musicie poczekać do kolejnego artykułu.
Pozdrawiam
Arcadio
W celach propagacji nauki jak i tradingu zespół Bmenów wytworzył specjalne mechanizmy niezbędne każdemu trader-owi i inwestorowi. Jeżeli chciałbyś z nich skorzystać to:
- Kreskownik AT to miejsce gdzie możesz pokreślić sobie kreski w profesjonalnym AT, a dodając do nich wskaźniki możesz wytworzyć pełnowartościową analizę AT. Istnieje tam też możliwość zapisu i eksportu tej analizy, z którą możesz się z nami podzielić na forum.
- Kalendarz Makro-Ekonomiczny i Notowania to kompleksowy serwis dla każdego szanującego się inwestora, gdzie masz na żywo (delay) aktualne notowania większości Indeksów Giełdowych globu, najważniejsze notowania Surowców i Walut na rynku Forex oraz notowania najważniejszych Krypto-Walut. Dla inwestorów używających macro-analizy wytworzony został Kalendarz Makroekonomiczny z najważniejszych krain świata.
Serwisy są w trakcie rozwoju. Jeżeli miałbyś jakieś ciekawe propozycje to z chęcią posłuchamy.