Kim był John Law? Na- pewno był szkotem i bez wątpienia producentem "milionerów" gdyż każdy nagle zdawał się mieć prawdziwe miliony. Na-pewno był bankierem, który zaproponował "zaopatrzenie narodu" w dostatek pieniędzy. I słowa dotrzymał. Bez wątpienia był też prawdziwym łowcą jeleni, który podczas polowania odstrzelił prawie całą francuską krainę. Ale co dla nas najważniejsze był też badaczem teorii płacidła i jednym z prekursorów obecnego systemu monetarnego.
John Law był proto-keynesistą, jako że wypracował prymitywny keynesowski mechanizm mający na celu dążenie do niskiej stopy procentowej w sposób, który miał stać się jednym z podstawowych narzędzi inflacyjnych. Zaproponował aby zwiększać ilość kredytu i pieniądza tak by obniżyć stopy procentowe, co miało zwiększyć inwestycje i akumulację kapitału, a to z kolei miało zapewnić ogólny dobrobyt. Co zaproponował rzeczywiście częściowo i chwilowo wypracował. Głęboko się jednak nasz bohater mylił, gdyż teorie inflacji i popytu płacidła nie były mu raczej znane. W konsekwencji lokalni indianie mało go nie odstrzelili, a on sam musiał kolejny raz manatki w pośpiechu pakować, i na pięcie i w podskokach.
Co jeśli John Law miał dobrą intuicję i ekspansja dodruku pod pewnymi warunkami ma sens? Czy coś co kiedyś było niemożliwe jest teraz pod pewnymi warunkami realizowalne? Co jeśli żyjemy w czasach wyrafinowanego systemu centralnej bankowości, o której być może J.Law rozmyślał? Czy prawo grawitacji się zmieniło, czy prawo oddawania długów jest już teraz inne? A co z ludźmi którzy myślą, że jutro umrą i dlatego decydują się na najlepszy czas tu i teraz? So eat, drink and be marry so tomorrow you die. Nie banalne pytania, ale prawa natury są raczej nie-zmienne. W naturze nie ginie a jedynie zmienia właściciela, a bogactwo bierze się z pracy, chociaż z jego dystrybucją to już różnie bywa np. poprzez wielki wspólny kocioł :)
Od dawien dawna podstawową przyczyną rozwoju materialnego była energia i praca. Ludzie pracowali, oszczędzali a potem swoje nadwyżki inwestowali. Wszystko wg. starego sprawdzonego paradygmatu ekonomii: Savings ⇒ Investments ⇒ Growth. Z czasem narodziła się grubsza światowa finansjera, która z dekady na dekadę miała coraz to większy wpływ na światową ekonomię. W międzyczasie puchły i pękały z wielkim hukiem bańki nie-mydlane. I tak to doszliśmy do obecnych czasów (Post Bretton Woods), gdzie żyjemy w środowisku, w którym wzrost ekonomi mierzony jest kwotami waluty, bez jakiegokolwiek innego wartościowania. Siła i prędkość nowoczesnych drukarek doprowadziła nas do sytuacji gdzie bez kredytu nic już nie urośnie a cały globalny świat opiera się na nowym modelu gospodarczym: Kredyt ⇒ Growth. Widzisz tu gdzieś jakiekolwiek oszczędności drogi Watsonie? Nie nazwałbyś tego wzrostem pozornym, który wtórnie indukuje realną gospodarkę? "Niewidzialna" ręka rynku spowodowała zmarginalizowanie realnej gospodarki i oderwanie się jej od wyrafinowanych rynków finansowych, które zaczęły kształtować światową koniunkturę, nie koniecznie opartą już na realnej pracy i inwestycjach.
DYLEMATY DYZIA MARZYCIELA
Jak to się stało, że przeszliśmy do paradygmatu gospodarczego, w którym najważniejszy jest kredyt kreowany przez system finansowy? Jakie siły i dlaczego zezwalają na tą niekrępowaną kreację kredytu? Banki centralne czy może zarządy państwowe? Czy i kiedy zakończy się proces przepompowywania pustej waluty w dobra realne? Co się stanie jak obecny finansowy kolos przewróci się pod własnym ciężarem? Co wtedy ze światową produkcją opartą o międzynarodowe łańcuchy dostaw? Jak to się może przenieść na światowe prosperity? Kto na nią pracuje? Co by się stało i jakby wyglądał świat gdyby jutro rano nie budziło się kilka miliardów przyczyn (ludzików) obecnego "wzrostu" gospodarczego? Jak obecny paradygmat gospodarczy ma się do ograniczonych zasobów naturalnych? Czy istnieje scenariusz, w którym światowa gospodarka może rosnąć bez końca w środowisku o skończonych rozmiarach, gdzie prędzej czy później dobijemy do Szczytu Wydobycia (peak oil/coal/gaz itp)? Na jakim etapie tego procesu jesteśmy obecnie?
Oczywistą oczywistością przejścia punktu krytycznego jest początek końca wzrostu materialnego, a w dalszej perspektywie jego cofnięcie. Obecne uwarunkowania geograficzne sprawiają, iż około dwie-trzecie populacji ziemi może być zagrożone gdyby pozostawić ich samych sobie bez dodatkowej infrastruktury itp. Czy istnieją znane nam granice światowego wzrostu (limits to growth)? Słyszałeś o pracach prowadzonych przez Klub Rzymski w temacie The Limits to Growth? Sprawa wydaje się być dość poważna skoro pojawiła się już taka debata. W konsekwencji co niektórzy kosmiczni-przedsiębiorcy zaczęli snuć śmiałe plany kolonizacji wszechświata. Kolonizacja Marsa im się marzy, który nie ma nawet pola magnetycznego, o grawitacji i innych problemach nie wspominając. Jak to się ma do obecnej światowej sytuacji, gdzie nawet Ms Sahary nie umiemy zagospodarować a wystarczy tam wodę odsoloną z oceanu doprowadzić i panele fotowoltaiczne pobudować? Kolejnym Dyziom marzy się nawet górnictwo asteroidalne, a węgla na ziemi nie opłaca się nam wydobywać. A może poszlibyśmy na całość i zakrzywili czasoprzestrzeń co pozwoliłoby nam zapewne na skolonizowanie galaktyki Wielkiej Niedźwiedzicy i przerobienie jej na proteiny :) Za całość zapłacimy oczywiście CYFRO-coinem a jego wartość osiągnie wtedy galaktyczne rozmiary. Zastanawiałeś się dlaczego nasza galaktyka nazywana jest Droga Mleczną? Z prostego powodu: prędzej czy później należałoby ją doić :)
NOWY PARADYGMAT?
Jak będzie wyglądała nasza globalna przyszłość przy ograniczonym dostępie do energii? Czy możliwy jest proces cofania się globalizacji w wyniku wymuszonej "lokalności"gospodarek? Jeżeli tak, to w jaki sposób miałoby się odbywać to globalne kurczenie? Cywilizowana restrukturyzacja czy może barbarzyństwo XXI wieku? A może obudzimy się w kosmicznej inflacji, znaczy się na półkach będzie pusto a w portfelach bardzo pełno? A co wtedy z naturalną lokalną produkcją? Śledzisz Linkowanię i zapewne zauważyłeś jak szybko zmienia się ostatnio polityka międzynarodowa i jak szybko przyśpieszają zbrojenia. Jednego możemy być pewni: realna produkcja będzie się jakoś kręciła i do kogoś te byznesy będą należeć.
Procesy determinujące przyszłość rozpoczęły się prawdopodobnie w 2008, kiedy to świat de facto zbankrutował. To co teraz obecnie obserwujemy to jedynie proces hibernacji problemów, próba realizowania miękkiego lądowania na pokryzysowe czasy, gdzie pewne grupy, czytaj przyjaciele królika próbują instalować się w nowej po-kryzysowej rzeczywistości. Zapytasz kto to? Niewielki procent ludności posiadający obecnie lwią część obecnego światowego bogactwa i realnego byznesu, gdyż to ten właśnie będzie stanowił bogactwo przyszłości. Czy nowy paradygmat czegoś ci nie przypomina Watsonie? Czy nie jest to lustrzane odbicie dobrze nam znanego komunizmu, czyli koncentracja większości dóbr realnych w rękach przyszłych władców kapitału? Czy w tym kierunku zmierza konstrukcja przyszłego gospodarczego systemu świata? Na to pytanie musisz już sam sobie odpowiedzieć.
W tym wpisie przybliżymy mechanizm za pomocą którego pewne grupy dokonują stopniowej "nacjonalizacji" dóbr realnych, jak np. BoJ czy SNB prowadzące skup akcji za pustą walutę czy też duże korpo-konglomeraty dokonujące acquisition bądź też hostile take-over. Czy nie wygląda to na strategię komasacji kapitału i obronę przed wrogim przejęciem firm przez obcych inwestorów? Wszystko to jest obecnie możliwe dzięki znanym nam już zabiegom QE, które w połączeniu z globalizmem generują unikalne w ujęciu historycznym rozwarstwienie bogactwa, potężne przemieszczanie się jak i akumulowanie kapitału w silnych rekach. Co ciekawsze żyjemy obecnie w erze globalnego QE, którego zadaniami są hibernacja długu oraz efektywne drukowanie waluty, powodujące supremację ekonomiczną wobec słabszych nacji na globie.
QE jako HIBERNATOR DŁUGU
Na serwisie Linkownia pojawiły się swego czasu dwa bardzo ciekawe artykuły: Sovereign Debt Jubilee -Japanese Style i Debt Relief—Japanese-style—Could Work Here. Jeżeli nie-przeczytałeś to sugeruję zapoznać się. Streszczając je w jednym zdaniu: Japonia znalazła sposób aby odpisać swój dług narodowy poprzez inflację monetarną. Zastosowali oni to tego znany nam już mechanizm QE, jako Kasownik Długu Krainy. W jaki sposób się to odbywa i dlaczego ma to prawo istnienia? Co ważniejsze jakie ma to implikacje dla Japonii, jak i dla całego świata? Otóż BoJ skupuje japoński dług rządowy i jest już w posiadaniu 40% całości. Jeżeli bank centralny skupuje dług rządowy jest to quasi-forma kasacji tego długu, z czego nie wiele osób zdaje sobie sprawę.

Dlaczego tak jest? Dlaczego potężna kreacja nowej waluty nie powoduje inflacji cen jak to książkowi znawcy prognozują? Otóż możliwa jest hibernacja tego długu przy spełnieniu dwóch warunków, które zaraz opiszemy.
Musimy zastanowić się na wstępie co oznacza sprzedawanie długu narodowego do własnego banku centralnego (kontrolowanego oczywiście przez zarząd krainy), który kupuje ten dług za świeżo wydrukowaną walutę. Rząd emitując nowy dług zobowiązuje się do płacenia kuponów (odsetek), jak również na koniec zapadalności oddać całość pożyczonego grosza. Jeżeli bank centralny zakupuje ten dług bezpośrednio to rząd płaci odsetki od tego długu do własnego banku centralnego. Bank centralny w oparciu o swój status działania przekazuje lwią część swoich zysków do państwa. Wynika z tego, iż uzyskany dochód od rządowych odsetek jest przekazywany do rządu z powrotem, tak więc odsetki od tych bondów zostają efektywnie anulowane. Piękny mechanizm dla zarządu krainy, odsetki od własnego długu raz do roku na Mikołaja przelewane są z powrotem na konta rządowe. Nie nazwał byś tego Dług Bez-Odsetkowy? Nieoprocentowany dług wobec siebie, który jest z roku na rok rolowany, czyli faktycznie unieważniany? Prawdziwe debt "jubilee" :) Mechanizm ten działa tak długo jak bank centralny nie zdecyduje się na sprzedaż tego długu na publiczne rynki finansowe, jak również roluje ten dług na koniec jego zapadalności (maturity). Pytanie: Czy bank centralny może taki dług sprzedać? Może, ale zaraz rodzą się jeszcze ważniejsze pytania. Kto mu na to pozwoli? Kto jest jego zarządcą? Kto jest ważniejszy? Koń czy furmanka? Czy można postawić furmankę przed koniem? Kto kogo ma ciągnąć? Dlatego taka akcja sprzedaży raczej nie nastąpi.
Nie będziemy zajmować się dokładną analizą ilościową ile, kto i w jaki sposób ta walutę pożycza i zwraca, ale w celu bliższego zgłębienia tematu sugeruję zapoznać się z sytuacją budżetową USA i jakie ilości waluty FED zwraca corocznie do Treasuries - za 2014 było to około $100mld :) Ma to bezpośrednie przełożenie na amerykański deficyt budżetowy, który jest po-prostu mniejszy o te przelewy z banku centralnego. Idąc dalej Bank of England posiada 26% całego rządowego długu UK. Oznacza to, iż wskaźnik Dług Rządowy/PKB nie jest na poziomie 84% jak jest to oficjalnie raportowane ale jego aktualna wartość widziana oczami rządu to około 58%, gdyż od reszty nie musi płacić odsetek. Dla kogo ten mechanizm? Dlaczego Grecja tak nie może? Nie miałaby wtedy swoich problemów z zewnętrznie narzucaną jej polityką austerity, zabijającą wzrost gospodarczy. Dlaczego my tak nie możemy? Otóż mechanizm ten przeznaczony jest tylko dla krain, których bank centralny może kupować bezpośrednio dług rządowy. Ile takich jest? Jest to pierwszy z dwóch warunków hibernacji długu za pomocą QE. Zapytasz dlaczego jest to mechanizm hibernacji a nie kasacji?
Zastanawiałeś co by się stało gdyby BMEN został prezydentem i drukował na lewo i prawo, a za 50% tej waluty narodowy nad-budowniczy 3R3 SARMATUS REX budował by tyle czołgów na ile stali i grosza starczy? Otóż QE nie jest formą Kasowania Długów, przynajmniej nie w wersji bezpośredniej a raczej pośredniej i to jeszcze dla wybranych krain. Jest to Hibernacja Długu, to jak sama nazwa wskazuje usypianie go na rachunkach banku centralnego. Tak więc QE jest techniczną hibernacją długu, który istnieje i może być kiedyś skasowany i raczej zostanie kiedyś odpisany, oczywiście wszystko kosztem społeczeństwa. W obecnym systemie monetarnym dług to waluta, tak wiec będzie to wiązało się z unicestwieniem ilości płacidła, ale czołgi po SARMATUSie REX jakieś by pozostały :) Kwestią drugorzędną jest obecnie czy dług ten zostanie hibernowany w nieskończoność, czy też odpisany. Mechanizm tego domowego QE hibernatora ma jednak bardzo poważne implikacje dla krainy. Objawiają się one w postaci taniości obsługi tego długu, jak również mają poważny wpływ na politykę fiskalną krainy, która ma znacznie mniejszy dług całościowy do obsługi niż to jest ogólnie widoczne na bilansie rządowym. Przekłada się to z kolei na możliwości większych wydatków i (nie)rozwoju krainy, o czym później. Wszystko to oczywiście w oparciu o założenie, iż stopy procentowe są bardzo niskie. Zapytasz, skoro QE generuje tak potężna inflacje (wzrost bazy monetarnej) to dlaczego nie obserwujemy poważnej inflacji cen?
GLOBALIZACYJNA DEFLACJA
Książkowi pismacy nagminnie twierdzą, iż taka sytuacja musi wygenerować inflację cen albo też hiperinflację. Obserwujesz świat gołym okiem widzisz, iż nic takiego się jak na-razie nie zmaterializowało. Jednak to co możesz na szybko zauważyć to sytuacja gdzie USA i cały świat walczy z dis-inflacją albo nawet deflacją cen. Dlaczego tak jest? dlaczego FED&Co mają poważne problemy aby dobić do 2% celu inflacyjnego? Otóż, potężny dodruk waluty fiat w krajach wysoko-rozwiniętych był/jest tylko możliwy dzięki globalizacji, generującej presję deflacyjną. Jest ona drugim obowiązkowym warunkiem dla zaistnienia mechanizmu QE-Hibernatora. Aby zrozumieć ten mechanizm bliżej sugeruję zapoznać się najpierw z zagadnieniem jak waluta dostaje się do obiegu - How Currency Gets into Circulation.
Strategia Direct QE możliwa jest tylko w świecie, w którym panuje zjawisko Globalizacji, które obniża koszta pracy i ceny produktów przemysłowych. Dlaczego tak się dzieje? Otóż globalizacja to przenoszenie fabryk i zakładów pracy do krain trzeciego świata, gdzie ludzie pracują za grosze. Pytanie za 100pkt: jaki procent ludności świata pracuje obecnie za mniej niż $5USD dziennie? Globalizacja jest bardzo deflacyjna, gdyż powoduje poważny spadek marginal cost of labour. Co to oznacza? Ano, iż nie musisz płacić pracownikowi $200USD dziennie za stanie przy linii produkcyjnej skoro Wietnamczyk zrobi to za $20 u siebie. Tak więc koszt twojego kolejnego pracownika jest niższy o 90%. Sytuacja ta generuje poważną presję na obniżki płac i w rezultacie budują się bardzo potężne siły deflacyjne w zachodnich krainach. Mniejsze płace to presja dis-inflacja cen, którą teraz widzimy w krainach wysoko-rozwiniętych. Tak więc dodruk nie przenosi się na ulicę gdyż mechanizm transmisji jest efektywnie blokowany. Do kiedy? Tak długo jak poważna presja deflacyjna efektywnie offsetuje siły inflacyjne wynikające z dodruku FIAT. Bez globalizacji dodruk QE zmaterializowałby obawy książkowych pismaków bardzo szybko, o czym za chwilę.
Widoczna jest za to transmisja QE na rynki finansowych, jako że podmioty finansowe uczestniczą aktywnie w tym mechanizmie. Polecam zapoznać się z koncepcją "dark money" by N. Prins. Wyższe wyceny aktyw finansowych to większe możliwości nabywania realnego bogactwa na całym globie.
“Fool me once, shame on you,” the saying goes. “Fool me twice, shame on me.”
Jest to także mechanizm de-industrializacji krain wysoko-rozwiniętych, co z kolei powoduje rozwarstwienie klasowe, jak i budującą się presję socjalno-rewolucyjną, czego przykładami są Brexit, wybór Trumpa, ruchy separatystyczne i nadchodzący protekcjonizm. Yanis Varoufakis bezbłędnie to punktuje w JAK NIE WIADOMO, O CO CHODZI, TO CHODZI O WOJNĘ KLAS.

Zapytasz dlaczego globalizacja umożliwia zaistnienie QE? Otóż bez globalizacji ekonomia staje się narodowa (tzn. produkcja odbywała się w krainach). Sytuacja taka istniała w systemie standardu złota, jak i Bretton Woods, co wynikało z umowy o utrzymywaniu neutralnych bilansów handlowych. W takim środowisku QE nie jest możliwe długo terminowo, gdyż prowadzi to do hiperinflacji opisanej w o Inflacji na Poważnie cz. IIIa – Hiperinflacja. Dlaczego tak? Otóż dodruk takiej ilości waluty w krainie spowodowałby bardzo szybką over-stymulacje gospodarki, co przełożyłoby się na pełne zatrudnienie i full 100% capacity utilization, czyli pełne wykorzystanie krajowych zdolności produkcyjnych. Sytuacja ta bardzo szybko przeniosłaby się na poważne wzrosty płac (wage push inflation) i polityka monetarna musiałaby być zaciskana w danej krainie. Brak reakcji i dalszy dodruk waluty to spadek zaufania do waluty i przepis na currency event :)
Czasy Post-Bretton Woods (po 73r) to już zupełnie inne środowisko gospodarcze. Bilanse handlowe nie muszą być już zbilansowane i w konsekwencji mamy handlowe eldorado :) USA prowadzi bardzo duży trade deficyt, wynikający też z zapotrzebowania na globalnego dolara. Silna ekonomia US (konsumpcyjna) generuje poważne zakupy z zagranicy, przez co eliminuje krajowe zatory gospodarcze. Na świecie żyje obecnie 7+mld ludzików z czego 2+mld pracuje dziennie za mniej $5 USD. Oznacza to, iż przez najbliższą dekadę nie jest raczej możliwa inflacja cen w USA, zakładając obecny status dolara jako waluty rezerwowej. Co bardzo ciekawe potężne ilości waluty wyprodukowały na świecie potężne ilości/zdolności produkcyjne w przemyśle (excess industrial capacity) co dodatkowo nakłada poważną presję deflacyjną na produkty przemysłowe. Dlatego też nie obserwujemy inflacji cen. Co by się stało gdyby w takim globalnym środowisku nie zaistniał dodruk waluty? Deflacja2 ?
GLOBALIZATION STORY
Po zerwaniu złotego-pegu zniknęły wszelakie ograniczenia dla ilości nowego kredytu, który USA i inne krainy mogły produkować. Od 1971 do 2004 amerykański kredyt wzrósł 50x (z $1biliona do $50bilionów). To własnie ten kredyt stymuluje amerykańską i światową ekonomię. Przyczynił się on w znacznej mierze do globalizacji, jak i wytworzył on nowy paradygmat ekonomiczny: credit growth generuje światowy wzrost ekonomiczny.
Sytuacja taka nie była możliwa na złotym standardzie, gdzie rozwój ekonomiczny był dość powolny ale i stabilny, gdyż aby zainwestować najpierw kapitał musiał zostać zaoszczędzony. Prawdziwy kapitalizm, gdzie rozwój był napędzany poprzez akumulację kapitału. Czasy Post Bretton Woods świat to już inna para kaloszy, jest za to nieskrępowana kreacja kredytu, co przekłada się na potężne inwestycje i konsumpcję. Wszystko to oczywiście na kredyt, ciągle rosnący gdyż tego wymaga ten paradygmat gospodarzy. Kreacja długu musi być zwiększana jako że coraz więcej kredytu jest wymagane aby ekonomia mogła rosnąć i stare długi były rolowane. Coraz większa ilość kredytu jest też wymagana na konsumpcję, gdyż bez niej inwestycje nie mogą być konsumowane. Koło się zatacza, a właściwie to już prawdziwa kwadratura koła.
Prawdziwa ekspansja globalnego handlu rozpoczęła się po upadku muru berlińskiego kiedy to USA przestało traktować po macoszemu ten straszny chiński komunizm i rozpoczęło z nimi rozwój współpracy handlowej. W Chinach rozpoczęła się poważna ekspansja inwestycji za zagraniczną walutę. Wzrost kredytu i deficytu handlowego USA oznaczał coraz to większe zakupy za zagranicą, przez co inne krainy miały więcej kasy i szybciej się rozwijały. Jak Ameryka kupowała więcej to świat sprzedawał jej więcej. Wszytko to dzięki globalizacji, której Chiny były największym beneficjentem. Tylko w 2006-2007 amerykański kredyt wzrósł o $5 bilionów, a banki było za-lewarowane na 40 razy. Wszytko trwa do czasu. Ten nastąpił w 2007r, kiedy wystąpiło przesilenie kredytu i ludzie nie byli już w stanie spłacać swoich długów z powodu braku środków. W 2008 nastąpiła implozja i teoretyczne bankructwo systemu. Wybuchł wulkan zadłużenia, które narastało przez trzy dekady. Kredyt w USA zamarł, co przełożyło się na potężną redukcję importu. Spowodowało to światowy zawał na handlu, a w Chinach miliony pracowników zostało wysłane do domu, gdyż zabrakło dla nich pracy w wyniku problemów USA.
Co by się stało gdyby FED w 2008 nie interweniował i nie dostarczył światu $16 bilionów liquidity!! ? Mielibyśmy prawdopodobnie Finansowy Armagedon. Dlaczego? Otóż banki w wyniku strat na nieruchomościach zaczęłyby mieć poważne problemy i gdyby nie FED to większość dużych banków w USA zrobiłoby belly-up. Te pozostałe przy życiu byłyby raczej wykończone przez bank run, gdyż ten wszystkich wykańcza. Wynika z tego, iż wszystkie oszczędności w USA zostałyby zniszczone, a ekonomia skurczyłaby się o przypuszczalnie 50%, bezrobocie zwiększyłoby się bardzo poważnie, dochody podatkowe rządu USA poważnie by zmalały, przez co USA straciłoby kasę na utrzymywanie armii USA na świecie. Zabrakłoby też kasy na opiekę socjalną i medyczną w USA, co wywołałoby niepokoje społeczne itp. Cała światowa gospodarka zanurkowałaby w wyniku redukcji potężnego importu. Za-skutkowałoby to kontrakcją ilości waluty na zakupy i ceny musiałyby gwałtownie spaść, powodując deflację i światowe bankructwa. Krainy zaczęłyby wprowadzać bariery handlowe aby chronić własne gospodarki. Chiny zanotowałyby potężna depresję gdyż ich eksport zmniejszyłby się masywnie, co byłoby katastrofalne dla ich gospodarki i ludu. Oznaczałoby to też potężną redukcję chińskiego importu, a to z kolei przeniosłoby się zapewne na potężną światową depresje i zapewne światowe konflikty pomiędzy sąsiadami. Bardzo możliwe, iż wygenerowałoby to bardzo poważne geopolityczne konsekwencje.
Gdyby, ale FED pomógł rynkom finansowym. Recesja, która zapanowała w USA zredukowała konsumpcję co za-skutkowało potężną redukcją deficytu handlowego. Chińscy włodarze nie widząc innego wyjścia rozpoczęli w 2008 lokalną kreację kredytu w celu utrzymywania wzrostu gospodarczego. Ta nowa polityka monetarna zaczęła napędzać światowy wzrost gospodarczy. Masywna ekspansja kredytu doprowadziła do potężnych inwestycji w manufacturing capacity, jak i infrastrukturę oraz od pewnego czasu w rozwój technologii. Chiny pływają w cemencie i stali, i zaczęli budować po te aby budować w celu utrzymania stałego rozwoju gospodarczego.
Doprowadziło nas to dzisiejszych czasów, gdzie państwo środka może teraz produkować wszystko czego sobie świat zażyczy, jak również w ilościach. Na chwilę obecną Chiny mają już takie zdolności produkcyjne, iż ONE World jest już za mały aby pochłaniać ich całkowitą produkcję. Obecna sytuacja wynika z potężnego brak równowagi (imbalance) pomiędzy inwestycjami a konsumpcją w Chinach, które mają potężnie zniekształcone wskaźniki investment/PKB a relatywnie mały consumption/PKB. Dlaczego?
CHINA STORY
Chiński wzrost gospodarczy oparty jest na modelu eksportowym (eksport-led) i inwestycyjnym (investment-driven). Największym odbiorcą tego eksportu są USA, które generują obecnie deficyt krajowy w wysokości $350 mld różnicy. Zjawisko to jest bezpośrednio odpowiedzialne za bardzo szybki wzrost chiński. Potężny chiński eksport powoduje też potężny import, jako że działa to na tym samym silniku gospodarczym, co z kolei przekłada się na sumaryczny wzrost światowej gospodarki. Aby Chiny mogły być eksporterem wymagane były jednak inwestycje w kraju (Gross Fixed Capital Formation ie. Investment). W wyniku potężnego deficytu handlowego USA chiński eksport rósł średnio 17% rocznie za okres od od 1990 do teraz, co z kolei generowało Chiński wzrost gospodarczy w okolicach 10% rocznie, wszystko to oparte na eksporcie i inwestycjach, które za ten sam okres szacowane są średnio na około 13% rocznie. Ważnym dodania jest fakt, iż Chiny generują około 15% światowego PKB i dynamika jest rosnąca.
Chiny przeznaczają obecnie na inwestycje około 45% PKB i jest to największa wartość na świecie. Wzrost inwestycji nie przekłada się jednak na wzrost konsumpcji w krainie (household), a te stanowią jedynie około 38% rocznie, podczas gdy świat ma ten wskaźnik na poziomie 60%. Chińska ekspansja produkcyjna doszła już do punktu gdzie włodarze nie wiedzą co dalej robić z nadwyżkami produkcji. Produkcja cementu tylko w 3 lata przekroczyła całkowitą produkcję USA przed cały XX wiek. Sytuacja przekształciła się już w fanaberie w postaci miast-duchów, (pół)most nad rzeką, która jeszcze nie istnieje gdyż budowa rzeki została zaplanowana na dalszą przyszłość. Co będą robić dalej z tą produkcją cementu? Czy Chiny zabetonują całą krainę, a może zafundują wszystkim betonowe buty?
Dalsze utrzymywanie wzrostu gospodarczego na obecnym poziomie wymaga coraz to większego zadłużania się, a większe ilości długu to wyższe koszta serwisowania tego długu. Problemy są już wyraźnie widoczne. Dlaczego? Ponieważ chińska nierównowaga wewnętrzna jest zbyt duża aby była możliwa to wyrównania. China inwestują dużo więcej niż konsumują co czyni je bardzo zależnymi od eksportu.
Chińscy liderzy rozumiejąc sytuację rozpoczęli transformację obecnego modelu na konsumpcyjny, ale może to być bardzo trudne do wykonania, ponieważ obecna konsumpcja jest wynikiem płac z fabryk produkujących na eksport. Wyższa konsumpcja wymaga wyższych wypłat, a te z kolei wypchną obecne miejsca pracy do krain o tańszych kosztach np. Wietnam (globalizm). Dodatkowo bardzo duża cześć chińczyków mieszkających poza dużymi miastami i ośrodkami przemysłowymi zarabia mniej niż $10USD dziennie. To niby za co mają więcej kupować? Słabnące gospodarki w EU i USA powodują, iż sumaryczny import zaczyna się zmniejszać w wyniku nadmiernego zadłużenia zachodu (co widoczne jest już na Wold Trade Index -based on volume).
Dlaczego Chiny inwestują tak dużo skoro świat zaczyna mniej importować, a oni już teraz mają potężne i niewykorzystane możliwości produkcyjne (excessive capacity)? Gdyż muszą utrzymywać obecny wzrost i to przy potężnie przeinwestowanej prawie każdej dziedzinie gospodarki, podczas gdy konsumpcja jak stała tak stoi, gdyż ludzie ciągle zarabiają za mało na właściwą dla krainy konsumpcję. Tak więc obecni włodarze chińscy z XI na czele mają nie-mały problem. Ekonomia to nie kraina baśni, gdzie istnieje magiczna pałeczka zamieniająca investment driven country w consumption driven country. Dodatkowo, spowolnienie inwestycji spowoduje też spowolnienie domowej konsumpcji, czyli wygeneruje to podwójną stratę dla GDP, czyli wystąpiłaby wtedy poważna zapaść gospodarcza, jako że produkują oni głównie na eksport i ciągłe inwestycje.
Po wyniku kryzysu 2008 amerykański import poważnie się zmniejszył. W wyniku szybko malejącego eksportu chiński zarząd zezwolił sektorowi bankowemu na potężną ekspansję kredytową, większą niż USA w swoim szczycie. Od kryzysu 2008 do teraz chiński dług zwiększył się ponad 4krotnie. Tylko w 2017 Chiny wykreowały więcej długu niż cała EU, US, UK i Japonia razem wzięte. Stanowi to poważne ryzyko dla sektora bankowego w przypadku recesji. Ekspansja PKB wymaga ciągłego przyrostu kredytu, który ma to do siebie, iż każdy nowy kredyt ma coraz to mniejszą użyteczność, przez co generuje coraz większą stratność, czyli mal-investment. Dlatego też ciągłe utrzymywanie stałego wzrostu gospodarczego na zakładanym poziomie oznacza coraz to większą ekspansję kredytową. Wzrost gospodarczy za rok 2016 wyniósł 6.5% i był wygenerowany za pomocą 13% wzrostu podaży waluty. Wynika z tego, iż kredyt był tylko 50% produktywny, a w przyszłości wskaźnik ten będzie się tylko zmniejszał aby utrzymywać zakładany 6% wzrost PKB. Jest to de facto niszczenie depozyt kredytowego, czyli żaden realny wzrost ale strata kapitału. Wszytko po to aby uchronić krainę przed recesją. Co jeśli banki nie będą już w stanie generować takiej ilości kredytu?
Obecnie przyrost długu prywatnego dochodzi do granic możliwości i nadchodzą czasy bankructw. Tak więc to chiński rząd będzie musiał generować poważne deficyty budżetowe, aby nie wpaść w środowisko recesyjne. Co to może oznaczać? Czy Chiny wejdą na oficjalną ścieżkę QE, taką jaką zastosowały rozwinięte krainy zachodu? Chiny są środowiskiem gdzie nie wystąpi raczej presja deflacyjna, gdyż mają oni relatywnie tanią produkcję (siłę roboczą) tak więc dodruk QE przeniesie się z pewnością na wzrost płac i potężną inflację cen. Czy taki scenariusz może wywołać hiperinflację w krainie środka? Jest to realne ryzyko, które może zdestabilizować państwo środka. Dlatego Chiny będą zmuszone do dewaluacji swojej waluty RMB, co z kolei przełoży się na poważne problemy w światowym handlu. Tak więc znów dochodzimy do problemu kwadratury koła.
Potężna ekspansja kredytu zaczęła objawia się już ucieczką kapitału z obawy o dewaluację RMB. Za-skutkowało to szybkim stopnieniem rezerw walutowych PBOC (z $4 do 3 bilionów USD). Dlaczego tak się stało? Kurs RMB jest centralnie ustalany w celu stosowana polityki dumpingu, a posiadacze kapitału widząc potężną akcję kredytową zaczęli ewakuować swoje nadwyżki do USD przed obawą o przyszłą dewaluację RMB. W konsekwencji PBOC zmuszone zostało do sprzedaży swoich rezerw USD. Chińscy włodarze w ramach walki z ucieczką kapitału zaimplementowali różne rodzaje kontroli przepływu kapitału ale pomimo tych środków rezerwy zmniejszyły się im o $1 bilion USD.
Gdzie jest obecnie China? Chiński BOOM zbliża się ku końcowi, gdyż GAP pomiędzy inwestycjami a konsumpcją się powiększa a światowa koniunktura zaczyna spowalniać przez co nie jest już wstanie absorbować chińskiego eksportu. Co jest o wiele ważniejsze dla świata to chiński import, gdyż Chiny są głównym importerem i driverem dla światowej ekonomi. Sytuacja zaczyna się delikatnie komplikować, gdyż chiński import zaczął maleć i za rok 2016 odnotowano -15% kontrakcję! Jakie to może mieć konsekwencje dla świata?
Raczej poważne gdyż oznacza to mniejszy import surowców, co wpłynie na obroty światowego handlu i na koniunkturę państw surowcowych, jak również na spadek wartości ich walut (Commodity Currency). Globalnej ekonomi grozi spowolnienie. Przeniesie się to na mniejsze dochody globalnych korporacji i spowoduje też spadek cen surowców i kontrakcję światowego PKB. Wartym zauważenia jest fakt, iż światowa branża wydobywcza była też poważnie przeinwestowana. Dlatego globalne presje deflacyjne będą się raczej powiększać, a to z kolei będzie generować środowisko bardzo niskich stóp procentowych na świecie, gdyż nie będzie chętnych na pożyczanie waluty. Będziemy obserwować globalne napięcia polityczne, a na rynkach monetarnych szamani będą musieli raczej dalej drukować tak aby nie dopuścić do zapaści na rynkach finansowych w wyniku braku płynności. Co będzie dalej z chińskim modelem export-driven i investment-led? Co się stanie wtedy z potężna bańką kredytową?
Biorąc pod uwagę obecne uwarunkowania światowego handlu problem chiński stał się problemem światowym i dlatego nie może on zostać pozostawiony samym sobie. To nie tylko Chiny nie mają problem, cały świat ma problem i dlatego wszyscy muszą ze sobą współpracować. Jeżeli ktoś uważa, iż wojna handlowa pomiędzy US i China to właściwy kierunek rozwoju spraw to nie ma on zielonego pojęcia o światowej makroekonomii.
China is tipping point of world problems, world of corruption of capitalism, where debt and debt dynamics has the biggest factor for global growth, and world geopolitical implications.
Jakie mamy scenariusze? Soft landing w wersji japońskiej i transition do środowiska konsumpcyjnego, czy może hard landing i światową depresję?
COMING SOON
Świat zaczyna powoli budzić się z letargu i zauważać, iż globalizacja zabija im gospodarki, ponieważ oznacza ona eksport dobrych miejsc pracy oraz pogarszanie się warunków życia dla klasy pracowniczej i średniej. Przekłada się to też na zwrot w kierunku socjalu i państwa opiekuńczego. Demokracja potrzebuje wzrostu ekonomicznego aby mogła dobrze działać. Dlaczego tak się dzieje? Otóż kontrakcja gospodarki to większe bezrobocie a to budzi demony społeczeństwa, które zaczyna patrzeć w kierunku populizmu i interwencjonizmu. Bogacą się za to konglomeraty globalnych korporacji i sektor finansowy mające dostęp do prawie darmowego kredytu. Operują i produkują one tam gdzie taniej, powiększając swoje zyski, wszystko oczywiście kosztem socjalnym w zachodnich krainach. Dostarczają one jednak pracy dla biednych krain, co podwyższa niewątpliwie ich standard życia, ale wszystko to kosztem degradacji i zanieczyszczenia środowiska.
Co dalej? Żyjemy w epoce kredytyzmu, gdzie wyhodowana została potężna banka kredytowa na świecie i musi być ona cały czas inflowana gdyż doprowadzenie do deflacji monetarnej to powitanie recesji, a potem przejście do światowej depresji. Ile mamy obecnie długu na świecie? Całkowity poziom światowego długu biorąc pod uwagę obecne poziomy długu household, government, corporate debt and banking/financial debt to około 300% światowego PKB, jak pokazane na poniższej grafice.

Pooglądałeś i już rozumiesz dlaczego nie za-ciekawie to wygląda. Całkowita ilość długu na świecie od lat 60s wzrosła o około 60 razy!, a od 2000 dług rośnie 1.7x szybciej niż wzrost gospodarczy. Wynika z tego, iż ekonomia stała się mało dynamiczna, produktywność spadła poważnie, podatki zostały podniesione do bardzo dużych poziomów, a potężne deficyty są raczej poważnym obciążeniem. Każda recesja grozi utratą kontroli na systemem monetarnym w wyniku kontrakcji kredytu. Dlatego centralni bankierzy tak uważnie śledzą świat i współpracują jak np. Shanghai Accord.
QE i podobne mechanizmy spowodowały, iż kapitał stawał się coraz to tańszy aż wreszcie jego cena dobiła prawie do ZERA. I tak właśnie dotarliśmy do ZIRP i NIRP. Bardzo tani kapitał sprawił, iż zaczęły pompować się wyceny nieruchomości na całym globie. Niskie stopy procentowe oznaczają niską rentowność (wysoką cenę) bondów co zachęca do inwestowania w bardziej ryzykowne stock i instrumenty pochodne. Doprowadziło to nadmuchanych wyceny aktywów finansowych.
Spadek stóp procentowych przyczynił się do dostępności długu ale globalizacja zafundowała nam realną redukcję płac. Pomimo niskiego % dług gospodarstw jest już na granicy niespłacalności. Dochodzimy właśnie do punktu, w którym ekspansja kredytu ma już ujemną dynamikę. Co to oznacza? Państwo, czytaj GOVM jako jedyne źródło kredytu finansujące/utrzymujące przy życiu obecną światową gospodarkę. W przeciwnym przypadku mamy zejście deflacyjne. Czyli co dalej? Helikopter Money, Perpetual Debt czy też QE Infiniti to chyba jedyne drogi, które pozostały na przeciąganie obecnego środowiska KREDYTYZMU.
Świat nigdy nie doświadczył takich warunków gospodarczych w jakich żyjemy teraz: potężne poziomy długu/PKB, massive over-capacity of productive capital i duże ilości taniej siły roboczej. I co najważniejsze brak jest wzorców do rozwiązania naszych obecnych problemów, gdyż świat po 73r to nie środowisko, które Smith czy Mises opisali. Żyjemy w świecie gdzie credit growth powoduje wzrost gospodarki a dynamika płynności determinuje i określa wyceny aktyw finansowych.
WYŚCIG z CZASEM
Historia pokazuje, iż co-niektórzy bankierzy zaczęli rozumieć jak stosować QE, tak aby nie zatopić statku, czego przykładem jest Japonia, gdzie dwie dekady temu pękła bańka, ale pomimo potężnego dodruku uniknęła ona ostrej recesji, kończąc na przewlekłej stagnacji i szybkim przyroście długu publicznego (zwiększył się on z poziomu 60% do obecnego 250% PKB). Da się? Wydaję się, iż tą samą drogą może pójść USA, gdzie w 2008 po kryzysie też zaczęli drukować potężne ilości waluty. Ich obecny dług to $20 bilionów USD, co stanowi 105% PKB. Co stoi im na przeszkodzie aby zastosować QE Hibernator i dobić do $40 bilionów? Muszą być oczywiście spłonione dwa omówione warunki brzegowe. Teoretycznie limitu takiego dodruku może nie istnieć. Dlatego pytaniem zasadniczym jest jak rząd będzie wydawał tą nową walutę? Przejadał na konsumpcję czy może inwestował w infrastrukturę i poprawę produkcyjności? Jeżeli zdecydują się na rozwój technologi high-tech (biotech, nano-tech, genetic engineering itp.) bądź też na budowę infrastruktury to coś powinno raczej pozostać na przyszłości po rozbrojeniu tej obecnej bańki kredytu. Ale nawet w najlepszym przypadku jest to jednak tylko jedynie kopanie ogromnej puszki z problemami po ulicy, gdyż polityka ta i tak musi zawalić się sama pod ciężarem długu.
A co z Chinami? Chiny też zrozumiały na czym polega nowy paradygmat gospodarczy i dobrze wiedzą do czego on doprowadzi. Dlatego też przystąpiły do masowej emisji kredytu w celu utrzymywania i rozwoju bazy produkcyjnej, budowy infrastruktury w krainie, jak również poważnej ekspansji soft power na całym świecie. Ich Nowy Jedwabny Szlak to projekt idealnie wpisujący się w światową ekspansji za wytworzony kredyt. Tak więc plan budowy największej jak do tej pory infrastruktury na świecie to chyba strzał w dychę :) Dlaczego? Gdyż dług ten się kiedyś odpisze a wybudowana potężna infrastrukturę będzie służyła im później przez długie lata i generowała przyzwoite zyski.
A co ważniejsze Chiny bardzo agresywnie inwestują w nowe dziedziny i technologie. Za USD kupują co-ciekawsze firmy technologiczne ze świata, nabywając przy tym za grosze poważne know-how, a armia wykształconych na zachodzie studentów, PhD i managerów zaczęła działać tam na 5+. Efekty są już widoczne. Nastąpiło przejście z taniości na technologię na właściwym poziomie. Już nie reverse-engineering, ale właściwe R&D. China wkrótce będzie solar power i technology, a w połączeniu z technologiami uranu i mini-reaktorów jądrowych zostanie niezależna energetycznie. Chiny mają plan długoterminowy, i jak obecna bubble nie pęknie to za dekadę będą największym konglomeratem technologicznym na świecie. Już teraz rozumiesz dlaczego XI tak głośno oręduje za globalizacją. Plan na 5+? Procesy globalizacyjne nie zależy tylko od nich, gdyż Trump chce równoważyć bilans handlowy a to będzie przeciwdziałać globalizacji.
A co na to głupia Europa, która wszystko przejada i zajmuję się głównie praworządnością oraz wprowadzaniem glejtów na seks?
Tak rodzi się Nowa Potężna Światowa Depresja wynikająca w linii prostej z paradygmatu ekonomi opartej na Kredycie, czytaj Living on Debt. Światowi potrzebny jest globalny i skoordynowany plan fiskalny do wyjścia jako/tako z obecnej sytuacji, gdyż nie ma raczej innego wyjścia jak zejście deflacyjne. Pozostało nam jedynie kupowanie czasu. Pytanie jest teraz natury: Co zrobią teraz światowi politycy, gdyż to od nich teraz wszystko zależy?Jednego możesz być pewien drogi Watsonie: Ciekawe przed nami czasy.
Powracając do naszego nie-bohatera J.Lowa, urodził się on (na jego nieszczęście) w niewłaściwych czasach. Teraz miałby zapewne status Super Hero :)
Jest to już raczej ostatni wpis z sagi o bankierach centralnych. Chyba że ich wyobraźnia nas znów zaskoczy :)
ps. Nie zapomnij zareagować lubisz/nie-lubisz, gwiazdki dodać, i miło byłoby gdybyś jakieś dobre słowo na necie o NAS powiedział. Ważne to dla NAS, a o tobie nam też wiele mówi. Tymczasem miłych rozważań nad nadchodzącą przyszłością.
LITERATURA
https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/sektor-finansowy-pasozytem-realnej-gospodarki/
https://dailyreckoning.com/qe-debt-cancellation/
https://www.theglobalist.com/qe-debt-cancellation-world-economy/
https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/sektor-finansowy-pasozytem-realnej-gospodarki/
http://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/24761028.2017.1312755
https://www.huffingtonpost.com/nake-m-kamrany/chinas-rise-to-global-eco_b_6544924.html