Coraz dobitniej biją bębny nieoficjalnej wojny warszawsko-berlińskiej, a na domowe salony coraz szybciej wchodzi dyskusja o potencjalnym bilansie zysków i start programu #Fitfor55, do którego zobowiązała nas Unia Europejska.
Węgla w 🇵🇱 mamy w bród, ale w energetyce to przeszłość 🇵🇱musi postawić na dywersyfikację źródeł i budować strategiczną współpracę z 🇺🇦. To priorytet, jeśli chcemy dotrwać do czasu, gdy zbudujemy zrównoważony system atom/gaz/OZE/węgiel. - mówi w podcaście Mariusz Marszałkowski
- To przeszłość bo co?
- Bo przestał się palić czy jak?
- Co to znaczy "bo to przeszłość!"
- Bo ktoś tak powiedział?
- W Chinach to raczej żadna przeszłość. No ale tam nie ma Unii Europejskiej ani Jakuba W 😁.
Piszą w komentarzach czytelnicy..
To błędna polityka, która zakończy polską złotą dekadę bo krajem taniej siły roboczej już też nie jesteśmy, a innowacje jak kulały tak kuleją. No z pewnością pozostanie przy węglu nas skończy. Jak nie przejdziemy w dywersyfikację szybko to nas te opłaty za certyfikaty zabiją. A poza UE będzie cło węglowe. DE i FR maja w PL tyle aktyw, że musieli by negocjować, a cła węglowe sprawią że EU dostanie zawału monetarnego, z powodu importowanej inflacji, i to w środowisku bardzo potężnego zadłużenia. Czy potencjalne cła nas zabiją? takowe cła będzie musiał płacić cały świat, a jak pokazuje realność życia cła realnie płaci konsument, a nie producent.
Tematyka polskiej transformacji energetycznej to temat bardzo złożony, gdzie bilans zysków i strat jest bardzo trudny to oszacowania, a którego rezultatów nie da się łatwo przewidzieć w globalnym świecie, w którym rozpoczęła się WW3.
Tematem dzisiejszej dyskusji jest pełna implementacja #FitFor55 vs #Polexit, który jest prawdopodobny w przypadku braku implementacji.
UE zamierza obniżyć emisję CO2 o 55 procent do 2030 roku. Polska głosem PMM zaakceptowała ten ambitny cel.
Decyzje polityczne mają jednak swoje gospodarcze konsekwencje, według starego i nie zawodnego Prawo Niezamierzonych Konsekwencji.
600mld.. do 2030 robi wrażenie
Na 600 mld zł, czyli ok. 135 mld euro, oszacowała firma doradcza EY konieczne nakłady na transformację energetyczną w Polsce do roku 2030. Wyliczenia zawarto w raporcie dla Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej - stowarzyszenia polskiego sektora elektroenergetycznego
600 mld to jest też przybliżona suma przychodów w całym budżecie PL w 2023, przy kosztach około 670mld, w tym obsługa długu szacowana nawet do 60-100mld rocznie, w zależności o rentowności papierów dłużnych, a to jak wiadomo wynika z kondycji gospodarki. Tak więc ten koszt transformacji robi wrażenie.
Czy PL będzie stać na takie wydatki? W jaki sposób możemy to sfinansować? Wyższe podatki, a może monetyzacja długu na infrastrukturę? Co wtedy i tak z olbrzymią już teraz inflacją, której oliwy do ognia doleje nadchodzące 800+?
Wygląda więc na to, iż bez dotacji z UE, nie mamy raczej szans na wprowadzenie #FitFor55, a skoro UE już teraz używa dotacji (o czym za chwilę) jako broni politycznej to co będzie później? Warto przy tym dodać że "dotacje od EU" to nie tylko darmowa kasa, ale także kredyt, który ECB może emitować prawie za darmo.
Co ciekawsze Polska wszystkie technologie do produkcji energii z OZE i Atomu musi kupić, i trzeba sobie zdać sprawę że mało za nie płacimy. Kolejnym pytaniem jest od kogo mamy kupić te technologie? Dlaczego kupować coś co jeszcze nie istnieje?
Dla przykładu wyprodukowanie reaktora atomowego, w technologi, która jeszcze nie istnieje to nie bułka z masłem. Tymczasem KGHM się chwali współpracą z Nuscale, który deklaruje chęć transformacji energetycznej Polski. Firma ta otrzymał certyfikację dla modułu SMR o mocy 50 MW, ale jeszcze nigdy żadnego nie wybudowali. Tak więc lubimy żyć w awangardzie.
Polska od dłuższego czasu idzie na zwarcie z UE (czytaj. Niemcy).
Prezes Kaczyński obiecał zniesienie opłat za autostrady, a w Krajowym Planie Odbudowy zapisano, że do 30 czerwca 2024 r. system opłat drogowych zostanie rozszerzony, a nie zniesiony. Ma dotyczyć kolejnych 1400 km autostrad i dróg ekspresowych.
Komisarz UE twierdzi, iż bez spełnienia warunków "kamieni milowych" nie będzie pieniędzy KPO dla Polski.
Ponieważ Unia Europejska jest zaangażowana w porządek międzynarodowy funkcjonujący na podstawie uzgodnionych zasad, to sami musimy przestrzegać zasad praworządności. W przeciwnym razie tracimy wiarygodność - stwierdził komisarz UE ds. praworządności Didier Reynders, nawiązując do sporu o praworządność w Polsce i blokowania funduszy z Krajowego Planu Odbudowy.
- https://www.rp.pl/polityka/art37595011-polska-blizej-pieniedzy-z-kpo-w-pis-zapadla-decyzja-o-wypelnieniu-kamieni-milowych
- https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/pieniadze-z-kpo-od-ue-dopiero-po-spelnieniu-kamieni-milowych,516299.html
Czym są te kamienie milowe, na które miał zgodzić się polski rząd w poniższym linku.
- https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,28556600,kpo-ursula-von-der-leyen-zadne-pieniadze-nie-zostana-wyplacone.html
- https://businessinsider.com.pl/gospodarka/kamienie-milowe-w-kpo-zobacz-na-co-zgodzil-sie-rzad-w-zamian-za-pieniadze/s4c898q
Akceptacja kamieni milowych będzie miała dla Polskie poważne konsekwencje, ale jedna z najważniejszych to śmierć polskiego węgla, oraz wynikające z tego wielkie problemy energetyczne.
Tania energia jest dla gospodarki tym czym płynność dla rynków finansowych. Tak działa realna gospodarka i wszelakie inne zapewnienia polityków, politykierów, blogerów i innych szarlatanów internetu tego nie zmienią.
#teamBogaty uważa, iż nawet spełnienie wszystkich kamieni milowych nie pomoże Polsce w otrzymaniu pieniędzy z KPO. Ukrytym warunkiem nadrzędnym ma być zapewne polska zgoda na nowy traktat europejski pod przywództwem niemiecko-francuskim, w którym zniknie prawo weta.
- https://www.dw.com/pl/parlament-europejski-apel-scholza-o-siln%C4%85-europ%C4%99/a-65565688
- https://niezalezna.pl/484291-scholzowi-marzy-sie-superpanstwo-pod-butem-niemiec-szydlo-to-lamanie-podstawowej-zasady-rownosci-panstw-ue
Akceptacja tego warunku to całkowita utrata suwerenności, oraz utrata kontroli nad kluczowymi procesami w państwie, czego przedsmakiem może być wyższość decyzyjności EU w sprawie niekontrolowanego importu produktów rolniczych z Ukrainy do Polski, co z kolei zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu Polski. Nie trudno zauważyć, iż nasz zachodni sąsiad stosują podwójne standardy
- https://www.tvp.info/69210059/francja-kontra-polska-czyli-podwojne-standardy-w-europie-media-niemcy
- https://wpolityce.pl/polityka/609889-podwojne-standardy-niemcow-ws-sadow-saryusz-wolski-ujawnia
a Trybunał w Strasburgu to instytucja unijna, a nie polska.
Wracając do polskiej energetyki, to ciekawym faktem jest, iż Polacy zamykają swoje kopalnie przez zasypanie, zamiast zwyczajnego zamknięcia i zablokowania szybów.
Co ciekawsze nasi zachodni sąsiedzi w ramach potrzeb nagłych otwierają kopalnie, i to "bardzo brudnego" węgla brunatnego.
Tymczasem w globalnym świecie, dwa najludniejsze kraje świat Indie i Chiny nie zamierzają raczej redukować swoje emisji CO2. Warto przy tym dodać, iż Chiny wydają na transformacje energetyczną więcej niż USA i UE razem wzięte.
"China permitted more coal power plants last year than any time in the last seven years ... It's the equivalent of about two new coal power plants per week."
"The rapid acceleration in India's coal-fired output to address a spike in power demand underscores challenges faced by the world's third largest greenhouse gas-emitter in weaning its economy off carbon.."
Tak więc węgiel to przeszłość chyba tylko u nas w Polsce, bo Indie i Chiny budują duże ilości węglówek. Nasi zachodni sąsiedzi też otwierają nowe kopanie, i to węgla brunatnego.
Konflikt polsko-niemiecki przypiera na sile, i kontrole na granicy polsko-niemieckiej mogą rozpocząć się już w czerwcu.
I na koniec #TeamBogaty poleca zapoznać się z poniższym bardzo dobrym materiałem, gdzie dyskutowane są potencjalne skutki zielonej transformacji w USA, co można rozszerzyć na całe G7. W wielkim skrócie krajów G7 nie stać i nie posiadają wymaganej ilości surowców aby dokonać zielonej transformacji.
Oznacza to z grubsza, iż ceny energii będą dużo wyższe, co przełoży się na wysoką inflację, a ta z kolej gwarantuje wyższe stopy procentowe (i to w środowisku bardzo dużego zadłużenia). Wysokie zadłużenie ma to do siebie, iż coraz to większa ilość nowego długu idzie na regulowanie starych zobowiązań a coraz mniej na konsumpcję, która dominuje w ekonomiach krain G7. tzn. nasycenie długiem.
Wyższe stopy procentowe to słabsza aktywność gospodarcza, co w linii prostej przekłada się na mniejsze wpływy do budżetów, oraz konsekwentne wyższe deficyty, które z dużym prawdopodobieństwem będą monetyzowane przez banki centralne. Wchodzimy więc w nową erę inflacji, tym razem generowanej przez "dodruk deficytów budżetowych", i to przy spadającej aktywność kredytowej sektora prywatnego.
Wysoka inflacja jak pokazuje historia to też szybkie zubożanie społeczeństwa, transfery socjalne, niszczenie klasy średniej i transfery bogactwa czyli budowanie dużego rozwarstwienia bogactwa w społeczeństwie.
wysoka inflacja => wysokie stopy % => deflacja monetarna => kontrakcja gospodarki.
Wysokie ceny energii to z kolei dużo niższa konkurencyjność na globalnych rynkach, dokąd europejski motor napędowy eksportuje dużą cześć swojej produkcji. Niemiecki gigant chemiczny BASF ogłosił niedawno, że zamierza trwale ograniczyć produkcję na starym kontynencie.
Globalna wojna wchodzi na wyższe piętro. Otóż, Unia Europejska zamierza wprowadzić "cło węglowe. Rozwiązanie to ma powstrzymać ucieczkę przemysłu i będzie mieć duży wpływ na polskie firmy.
Czy potencjalne cła nas zabiją?
Takowe cła będzie musiał płacić cały świat, a jak pokazuje realność życia cła realnie płaci konsument, a nie producent.
Wprowadzenie takich ceł na Chiny, Indie czy USA oznacza dalszą eskalację wojen handlowych. Tak więc jest to gra, o to kto straci więcej.
Z kolei Chiny są potentatem w OZE. Chiny inwestują na potęgę w energetykę wiatrową, mają dostęp do surowców i nie muszą zmagać się z inflacją.
Nie można bowiem zapominać też, iż Chiny są potentatem w dostarczaniu technologii dla odnawialnych źródeł energii, zwłaszcza ze słońca.
Tak więc w przypadku pełno-skalowej wojny Unia Europejska może sobie jedynie pomarzyć o zielonej transformacji.
Z kolei na innym froncie wojny WW3 amerykanie zaczęli bardzo aktywnie blokować Chinom dostęp do technologii. Problem jest taki, iż Chiny stają się liderem technologi w wielu dziedzinach. #TeamBogaty poleca się zapoznać z poniższym raportem.
Jak wojna wejdzie na wyższe poziomy to pytaniem otwartym jest kto komu będzie niedługo limitował dostęp do technologii??
Przygotowania wojenne już się zaczęły.
"Unia Europejska musi teraz przejść na tryb gospodarki wojennej" mówi komisarz EU Thierry Breton
Znawcy tematu rozumieją, iż gospodarka wojenna to tania energia, przemysł ciężki, pojazdy i żywność. I jak w takową retorykę wpisuje się niestabilne i drogie OZE?
W konsekwencji potencjalnej de-globalizacji Polska ze względu na swoją geografię i demografię może mieć szanse aby po części "zastąpić Chiny" w Europie, czyli re-globalizacja może nam wyjść na dobre.
Warunkiem zasadniczym jest jednak bycie konkurencyjnym, a do tego potrzeba duże ilości taniej energii oraz właściwa polityka gospodarczo-finansowa.
Jakie więc wnioski dla Polski?
Wygląda na to, iż "Węgiel to przeszłość", chyba że Polska zdecyduje się na wyjście z Uni Europejskiej.
Za kilka lat może nas już w UE nie być, albo może zwyczajnie UE może nie istnieć, która może rozpaść się z powodów gospodarczo-finansowych (ale to już temat na inną dyskusję). Warto tylko tutaj napisać, iż nastoje społeczne szybko się pogarszają, a sytuacja gospodarczo- finansowa zaczęła kierować się ku recesji, a europejski system bankowy ma więcej trupów w szafach niż ten w USA. W konsekwencji partie prawicowo-nacjonalistyczne będą szybko zdobywały nowych wyborców.
Dlatego też #TeamBogaty uważa, iż gospodarcza integracja tak, ale jest przeciwny obecnej politycznej integracji, która wymusi na nas pełna akceptacje zielonej rewolucji, na czym Polska starci gospodarczo, jak i politycznie. Wiele krajów EU także nie jest zadowolonych z #FitFor55. Niemcom zwyczajnie nie zależy na silnej gospodarczo Polsce, co wynika z ich wielkiej pozycji inwestycyjnej w Polsce. Warto tutaj też dodać, iż Polska jednym z największych partnerów handlowych Niemiec. Co z kolei jest naszą kartą przetargową w potencjalnych negocjacjach transformacji energetycznej czy też rozwodowych.
Tak, rozwodowych, gdyż czasami wczesny rozwód może być lepszy niż długotrwałe małżeństwo, gdzie mąż notorycznie znęca się na żoną i dziećmi.
Co się nam lepiej opłaca? Każdy sam powinien sobie zadać to pytanie.
#TeamBogaty uważa iż sprawa polskiej transformacji energetycznej jest tak poważna i będzie niosła dekadowe konsekwencje dla polskiej gospodarki, iż powinna zostać poddana pod referendum narodowe, w którym to suweren Kowalski wypowie się w sprawie czy Polska powinna implementować w pełni program #FitFor55 ze wszystkimi jego konsekwencjami, czy też odrzucić go, co de facto może oznaczać Polexit. #TeamBogaty uważa też, iż bilans strat może poważnie przewyższać zyski z bycia w zielonej i potencjalnie zbankrutowanej EU.
Powyższa notatka nie ma znamion profesjonalnej analizy, a są to jedynie krótki, luźne, i nie głęboko wnikające przemyślenia autorów, w celu zaprószania do dyskusji, do której zapraszamy w komentarzach.